Po weekendzie ekipy budowlane i remontowe wracają na główne szlaki komunikacyjne. Podróż z Warszawy do Poznania czy Berlina znów się wydłuży, bo prace mają zostać wznowione na autostradzie A2, której 91 km między Łodzią a stolicą udało się otworzyć rzutem na taśmę przed rozpoczęciem mistrzostw. Na odcinku C w rejonie Żyrardowa wykonawca od poniedziałku zamknie jeden pas ruchu. W efekcie na obu jezdniach powstaną wąskie gardła.

Zostaną też wznowione prace na węźle Wiskitki do zjazdu na krajową pięćdziesiątkę, który jeszcze do końca lipca jest zamknięty. Terapia szokowa czeka kierowców na odcinku A najbliżej Łodzi, na którym nie ma jeszcze ostatniej warstwy asfaltu. Budujący go koncern Eurovia dostał zgodę na zamknięcie w całości po jednej jezdni. Na obu odcinkach obowiązuje zakaz wjazdu ciężarówek, a ograniczenia do 70 km/h zostaną zaostrzone miejscami do 50 km/h.

Drogowcy wracają też na inne inwestycje, z których zeszli miesiąc temu, żeby nie utrudniać przejazdu podczas Euro 2012. Od lipca uciążliwe prace drogowe zaczną się znów na gierkówce z Piotrkowa Trybunalskiego do Rawy Mazowieckiej. Konieczne będą też ograniczenia w ruchu na nowej obwodnicy Gdańska S7 i trasie S5 z Poznania w kierunku Gniezna.

To samo dzieje się na kolei. Z powodu wznowienia prac na linii E65 większość pociągów z Warszawy do Gdańska znowu pokona tę trasę w ponad 6 godzin. Wydłuży się też podróż z Krakowa do Rzeszowa, z Wrocławia do Poznania i z Warszawy do Łodzi.