Takie stanowisko przedstawiło wczoraj Ministerstwo Finansów. Przedsiębiorcy budujący drogi chcieliby bowiem odzyskać podatek w możliwie krótkim terminie.

W praktyce są dwie możliwości postępowania. Po pierwsze, jeśli podatnik ma nadwyżkę w VAT, to organy podatkowe mogą ją przenieść na następny okres rozliczeniowy. Innymi słowy, jeśli w czerwcu firma ma 1 mln zł nadwyżki, to organy podatkowe mogą te pieniądze potraktować jako zapłatę podatku za lipiec.

Drugą możliwością jest zwrot VAT. Jak przypomina resort finansów, jeżeli w danym okresie rozliczeniowym występuje nadwyżka podatku naliczonego nad należnym, podatnik może zażądać jej zwrotu na rachunek bankowy.

Resort wyjaśnia, że zasady zwrotu VAT są jednakowe dla wszystkich przedsiębiorców, w tym też dla przedsiębiorców budowlanych świadczących usługi dla Generalnej Dyrekcji Dróg Krajowych i Autostrad.

Podstawowy termin zwrotu wynosi 60 dni od dnia złożenia rozliczenia przez przedsiębiorcę. Termin ten może być jednak przedłużony przez naczelnika urzędu skarbowego, jeśli uzna on, że trzeba dodatkowo zbadać, czy zwrot jest zasadny. W praktyce organ podatkowy może kilkakrotnie wydłużać termin zwrotu, co jest niekorzystne dla firm.

Resort co prawda przyznaje, że naczelnik urzędu skarbowego nie ma prawa do nieuzasadnionego wstrzymania zwrotu VAT, ale za chwilę dodaje, że w takim przypadku naczelnik musi wypłacić podatnikowi odsetki.

Dariusz M. Malinowski, doradca podatkowy, zwraca uwagę, że przepisy dają również możliwość uzyskania zwrotu VAT w trybie przyspieszonym, czyli w terminie 25 dni, o ile podatnik wywiąże się z wymogów określonych w ustawie o VAT (t.j. Dz.U. z 2011 r. nr 177, poz. 1054 z późn. zm.).

– Podatnik musi spełnić warunki związane z uregulowaniem wszystkich zobowiązań, z których wynikał VAT do odliczenia dla niego, a dla jego kontrahenta jako VAT należny. Te zobowiązania muszą być uregulowane w formie cywilnoprawnej – wyjaśnia Dariusz M. Malinowski.