Na zagrożonym odcinku C autostrady A2 w rejonie Żyrardowa wykonawca zaczął w piątek układać warstwę ścieralną asfaltu przy pomocy drogowego monstrum: rozściełacza o rekordowej rozpiętości 11 metrów. Na dwa dni przed Euro 2012 premier Donald Tusk w błysku fleszy ma ogłosić przejezdność.

Kanister od pomocy drogowej

Ale po otwarciu A2 codziennym widokiem mogą być stojące na pasie awaryjnym samochody, którym skończyło się paliwo. W GDDKiA trwają dopiero przetargi na dzierżawców miejsc obsługi podróżnych (MOP-ów), których integralną częścią są stacje paliw. To oznacza, że będziemy mogli tankować przy nowej A2 najwcześniej we wrześniu 2013 r.

Dla kierowców, którzy się zagapią i profilaktycznie nie zatankują, oznacza to spore problemy. Za dowóz kanistra z paliwem zapłacą pomocy drogowej 200 zł. Dodatkowo na 20-litrowy kanister benzyny Euro 95 wydadzą ok. 117 zł. Do tego doliczyć trzeba stracony czas oraz ryzyko uszkodzenia silnika i otrzymania mandatu za blokowanie autostrady.

– Przetargi powinny zakończyć się do 31 sierpnia. Od daty przejęcia terenu wybrani w przetargu dzierżawcy MOP będą mieli rok na wybudowanie stacji paliw, półtora roku na oddanie restauracji, a dwa lata na uruchomienie motelu – wylicza Urszula Nelken z GDDKiA.

Niemcy w pułapce

Jadący od strony Berlina będą musieli tankować przed paliwową czarną dziurą Łódź – Warszawa. Między Świeckiem a węzłem Stryków znajduje się łącznie po siedem stacji paliw w każdą stronę (daje to średnio stację co 50 km). To spora poprawa, bo do grudnia ub.r. (przez prawie pięć miesięcy) ani jednej stacji paliw nie było na 105-km odcinku między Nowym Tomyślem i Świeckiem (to fragment Autostrady Wielkopolskiej Jana Kulczyka).

Pomoc drogowa miała pełne ręce roboty, bo Niemcy wpadali w pułapkę: nie tankowali przed granicą w Świecku, licząc na tańsze paliwo w Polsce. Po polskiej stronie stacja była dopiero 134 km od granicy – na MOP Sędzinko i Zalesie.

– 20 maja zaczął się pobór opłat na odcinku Nowy Tomyśl – Świecko. Do tego czasu zapewniliśmy kierowcom docelowy standard usługi, w tym cztery stacje paliw – mówi DGP Zofia Kwiatkowska z Autostrady Wielkopolskiej.

Ostra jazda bez MOP-ów

Stacji paliw zabraknie na gotowym do otwarcia śląskim odcinku A1 Pyrzowice – Sośnica. Sytuacja powtórzy się na drogach ekspresowych S5 z Poznania do Gniezna i S7 na południowej obwodnicy Gdańska, których przejezdność minister transportu Sławomir Nowak obiecał do 10 czerwca. Przez ponad rok nie będzie ich na trasach A1 z Torunia do Łodzi i A4 z Tarnowa na Ukrainę, które mają zostać otwarte na przełomie lat 2012 – 2013.

GDDKiA otworzyła autostrady A4 Wrocław – Kraków w 2005 r., a A2 na Konin – Stryków rok później. Na obu MOP-y ze stacjami pojawiły się dopiero w 2008 r. Kierowcy mieli też zastrzeżenia do 90-km A1 z Trójmiasta do Grudziądza. Tam na możliwość tankowania przy autostradzie trzeba było czekać ponad rok od otwarcia w 2008 r.

Tymczasem MOP-y to kopalnia pieniędzy. Przychody GDDKiA z tytułu dzierżawy terenów pod stacje mają wynieść w tym roku ok. 70 mln zł, a w 2013 r. przekroczyć 100 mln zł. Do 2015 r. MOP-ów ma być w sumie prawie 100. Według prognoz przychody GDDKiA z tego tytułu sięgną 500 mln zł.

Stacje nieprzygotowane na nowe przepisy

Zaledwie 57 proc. zbiorników paliwowych na stacjach benzynowych w Polsce jest dostosowanych do zaostrzonych wymogów środowiskowych, które zaczną obowiązywać od 1 stycznia 2013 r. – wynika z najnowszych danych Urzędu Dozoru Technicznego. Stacje, które nie wymienią lub nie zmodernizują w terminie starych zbiorników, stracą koncesje i będą musiały zostać zamknięte. Jak pisaliśmy, w efekcie z rynku zniknąć może około 15 proc. tego typu placówek, głównie należących do operatorów niezależnych. Tych nie stać bowiem na kosztowne modernizacje, których wartość może przekroczyć nawet 100 tys. zł.

Poseł Maciej Orzechowski, który po naszym artykule zwrócił się z interpelacją do Ministerstwa Gospodarki, otrzymał odpowiedź, że resort nie zamierza przedłużać terminu dostosowania stacji do nowych wymogów.

– Termin na wyposażenie stacji w stosowane urządzania, instalacje i systemy był już czterokrotnie przesuwany. Branża miała na dostosowanie się 16 lat – tłumaczy Tomasz Tomczykiewicz, wiceminister gospodarki.

Po raz pierwszy obowiązek modernizacji zbiorników został wprowadzony rozporządzeniem z 30 sierpnia 1996 r. W terminie ośmiu lat od dnia wejścia w życie przepisów stacje miały być już dostosowane do wymogów. W rozporządzeniu z 20 września 2000 r. termin ten przesunięto na 31 grudnia 2005 r., a potem o kolejne dwa lata. W 2007 roku po raz kolejny resort gospodarki zdecydował o prolongacie – tym razem do 31 grudnia 2012 r.

– Kolejna zmiana terminu, która umożliwiałaby dalsze eksploatowanie zbiorników niedostosowanych do obowiązujących przepisów, będzie powodować nierówność traktowania podmiotów. Pokrzywdzeni byliby przedsiębiorcy, którzy dostosowali się do obowiązujących przepisów i dokonali modernizacji lub wymienili zbiorniki, tym bardziej że część z nich z góry założyła nieprzeprowadzanie modernizacji i eksploatowanie stacji aż do momentu ostatecznego wdrożenia nowych wymogów, nie mając intencji tych wymogów spełnić – twierdzi wiceminister Tomczykiewicz.