Marek Szymczak to tylko jeden z przedsiębiorców, którzy przez bankructwo DSS stracili majątki. Słupski przedsiębiorca wciąż nie otrzymał od DSS niemal 2 milionów złotych. Jego długi wobec Urzędu Skarbowego sięgają 800 tysięcy złotych, a wierzytelności przekraczają milion. Do dziś miał skarbówce zapłacić kilkaset tysięcy złotych. Co zrobił?

Dziś byłem w Urzędzie Skarbowym z zapytaniem, co mam zrobić… Naczelnik US sam zaproponował mi złożenie prośby o rozłożenia na raty lub odroczenie. To nie była żadna decyzja polityczna tylko dobra wola. Zastanawiam się, co wybrać. Pismo mam złożyć w poniedziałek - powiedział Marek Szymczak w rozmowie z portalem dziennik.pl. 

Przedsiębiorca nie ma najlepszego zdania o politykach i decydentach odpowiedzialnych za budowę dróg w Polsce.

Oni mają nas za nic. Tak jest, że za kamerami nazywają nas debilami, przygłupami, wieśniakami w gumofilcach. Mają nas za idiotów. Uważają za buraków. Zapominają o tym, że z podatków płaconych przeze mnie i innych Polaków oni mają pensje - mówi nam, nie kryjąc oburzenia Szymczak.

Co sądzi o tym, że premier latał helikopterem nad A2? 

W jednej kwestii mogę się z nim zgodzić. Sądzę, że dadzą radę zrobić A2 przejezdną. Obecny wykonawca ma dobrych kierowników budowy. Ale nie będzie ona wykonana zgodnie ze sztuką budowlaną. Potem będą musieli ją zamknąć, by wykończyć jak należy - ocenił w rozmowie z portalem dziennik.pl Szymczak. 

Szymczak w rozmowie z Polskim Radiem powiedział, że gdyby nie złe działanie Ministerstwa Infrastruktury i GDDKiA, nie byłoby problemów z wybudowaniem autostrad na Euro 2012. Nie byłoby także problemów finansowych.

Buduje na S7 mosty. Przez rok czasu wybudowałem 25-osobową załogą trzy. To jeśli miałem dwustu ile mogłem tych mostów wybudować? Kiedyś papiery robiło się miesiąc, budowało się dwa lata. Teraz papiery robi się dwa lata, buduje się miesiąc - podkreślił podwykonawca A2. Odniósł się do nagród przyznanych za niedokończoną autostradę...

Musimy płacić podatki za pieniądze, których nie dostaliśmy. Z tych pieniędzy, za które ludzie sprzedają swój majątek, które licytują komornicy. Te pieniądze trafiają najpierw do budżetu państwa, a potem z tych pieniędzy generalna dyrekcja dostaje wypłaty, a teraz też premie - zaznaczył Szymczak.