"Nasze wielokrotne interwencje w sprawie zapłaty za wykonane przez nasze firmy prace przy budowie autostrady A2 (dostawy piasku, usługi transportowe i wynajem sprzętu budowlanego) nie odniosły do tej pory żadnego skutku. Interweniowaliśmy wielokrotnie w firmie DSS Dolnośląskie Surowce Skalne, w Generalnej Dyrekcji Dróg Krajowych i Autostrad, u Ministra Transportu Sławomira Nowaka, wspomagała nas grupa posłów. Wszystko okazało się bezskuteczne" - napisano w oświadczeniu.

Przedsiębiorcy zwracają uwagę, że podobnie było przy poprzednim wykonawcy tego odcinka, chińskiej firmie COVEC, która też nie zapłaciła podwykonawcom. Wyjaśniają, że podstawową przyczyną tej sytuacji są niewłaściwie stosowane procedury zamówień publicznych oraz obowiązujące zasady rozliczeń między inwestorem, głównym wykonawcą a firmami podwykonawczymi.

Podwykonawcy chcą wiedzieć, jaka jest odpowiedzialność pozostałych członków konsorcjum za długi DSS.

"Chcemy również wiedzieć, czy - po ogłoszeniu upadłości DSS - kontrakt na budowę odcinka C autostrady A2 został unieważniony, gdyż tak jest z reguły przy tego rodzaju umowach kontraktowych" - napisano.

Przedsiębiorcy oczekują szybkiego uregulowania swoich należności.

"Nasz obecny protest ogranicza się tylko do czasowego zablokowania niektórych dróg. Zmuszeni jednak jesteśmy do oświadczenia, że jeśli nasze postulaty nie zostaną spełnione i nie otrzymamy należnego nam wynagrodzenia zmuszeni będziemy do radykalnego zwiększenia skali protestu" - podano.

We wtorek Sąd Rejonowy w Warszawie ogłosił upadłość likwidacyjną spółki Dolnośląskie Surowce Skalne. Wcześniej DSS złożył do sądu wniosek o ogłoszenie upadłości z możliwością zawarcia układu. Jak podała wówczas spółka, bezpośrednie przyczyny powstania stanu niewypłacalności wynikają z zaangażowania grupy DSS w realizację projektów drogowych, w szczególności budowy A2.

Postanowienie sądu nie jest prawomocne.

Zarząd spółki i jej wierzyciele zapowiadają, że będą się odwoływać.