W wysłanym przed ponad rokiem – 26 stycznia 2011 r. – do resortu piśmie, prof. Irena Lipowicz podkreślała, że jedynym przepisem regulującym kwestię ekranów reklamowych jest par. 293 ust. 6 rozporządzenia w sprawie warunków technicznych, jakim powinny odpowiadać budynki i ich usytuowanie (Dz.U. nr 72, poz. 690 z późn. zm.). Stanowi on, że urządzenia oświetleniowe, w tym reklamy umieszczone na zewnątrz budynku lub w jego otoczeniu, nie mogą powodować uciążliwości dla jego użytkowników, ani też przechodniów i kierowców.

Takie przepisy zdaniem RPO są nieprecyzyjne, a na ich podstawie inspektorzy nadzoru budowlanego nie są w stanie określić, czy posadowienie danej reklamy jest zgodne z prawem, czy też nie.

– Zależy nam, aby wprowadzić bardziej precyzyjne przepisy dotyczące umieszczania reklam na budynkach i w otoczeniu budynków, które pozwalałyby na ocenę konkretnej sytuacji – wskazuje Kamila Dołowska, dyrektor zespołu prawa cywilnego w biurze RPO.

Resort odpowiada, że działania w tym zakresie zostały już podjęte, a do prac zaangażowano ośrodki naukowe. Konieczne jest bowiem określenie wpływu reklam podświetlanych np. halogenami na wzrost liczby wypadków drogowych, wskutek zaburzenia czynności psychometrycznych kierowców.

Zalecenia Politechniki Poznańskiej wskazują już między innymi, że maksymalna luminacja powierzchni reklamy nie powinna przekraczać: w nocy 400 cd/m2 (kandela na metr kw.), zaś w ciągu dnia 5000 cd/m2, a wyświetlanie ruchomych obrazów na wszelkich tego typu urządzeniach usytuowanych w pobliżu drogi w polu widzenia kierowców powinno być zabronione – wskazuje w piśmie minister Sławomir Nowak.

Zapowiada też, że prace nad przygotowaniem podstawowych zmian legislacyjnych powinny zostać zakończone do końca roku.

– Taka informacja dla biura rzecznika jest satysfakcjonująca – mówi Kamila Dołowska.

I wskazuje, że jeśli chodzi o reklamy znajdujące się w obrębie pasa drogowego, to przepisy sformułowane są jasno. Na ich podstawie zarządcy mają instrumenty, aby odmówić udostępnienia pasa drogowego na umieszczenie konkretnej reklamy, jeśli mogłaby ona spowodować zagrożenie dla ruchu drogowego.

– Pozostaje jedynie kwestia skutecznego i aktywnego korzystania z tych środków prawnych – dodaje.