Astra numer cztery to oczko w głowie Opla. To auto, które jedni nazywają tratwą ratunkową, a inni nowym wzorcem kompaktu. Przyszłość pokaże kto ma rację, dziś szkoda czasu na rozmyślania, łapiemy kluczyki i pakujemy się do środka!

>>>Pierwszy raz Opel z Polski zbił Volkswagena

Pierwsze wrażenia są bardzo pozytywne. Samochód pełen seksapilu - dynamiczny, zalotny, ekstrawagancki. Jeśli prawdą jest, że człowiek kupuje oczami to Opel może odbijać szampana…

Czwarta astra powstała na nowej platformie Delta, zaprojektowanej przez GM dla kompaktów (wykorzystuje ją m.in. chevrolet cruze). W porównaniu ze schodzącym trzecim pokoleniem w wersji pięciodrzwiowej ma ponad 7 cm większy rozstaw osi i jest przeszło 17 cm dłuższa. Od przedniego zderzaka do tylnego mierzy 4,42 m.

Dodatkowe centymetry przekuto na większą przestronność. Kierowca wyższy niż 1,90 m ma wystarczająco miejsca z przodu. Na tylnej kanapie astry miłe zaskoczenie w porównaniu do vw golfa VI - w nowym oplu siedzi się niżej dlatego jest ciut więcej wolnej przestrzeni nad głową. Dzięki zwiększonej szerokości wnętrza pasażerowie mogą czuć się w astrze VI swobodnie. Słowem na brak miejsca grzech narzekać.

Zero uwag do jakości wykończenia - absolutny wzór do naśladowania. Konkurencja niech się schowa ze wstydu… Praktyczność? Schowki zaplanowano z głową. Jedną z ciekawszych sztuczek zastosowanych przez konstruktorów astry jest opatentowana podłoga Flex-Floor, którą można ustawić na różnych wysokościach bagażnika (370 litrów pojemności), a tym samym uzyskać przestrzeń ładunkową pod podłogą.

Gadżetów zatrzęsienie! Do wyboru kierowcy dostaną cztery pakiety wyposażeniowe: Essentia, Enjoy, Sport i Cosmo plus długą listę opcji, w tym wiele elementów zastrzeżonych dotąd dla aut z wyższej półki…

Przykład? Pierwszym z brzegu są ergonomiczne siedzenia z szerokim zakresem regulacji - ludzie z Opla mocno je zachwalają i mają rację bowiem po kilkuset kilometrach za kierownicą wychodzi na jaw, że rzeczywiście gwarantują komfort i bardzo dobre podparcie na zakrętach.

>>>Opel z Polski powalił Niemców na kolana

Pod karoserią nowej astry kłębią się zaawansowane rozwiązania techniczne (m.in. dlatego tak bardzo rozbudowano zakład w Gliwicach), które wcześniej zadebiutowały w większej o rozmiar insigni. Pierwszym z brzegu jest inteligentne oświetlenie Adapting Forward Lighting (AFL). Innym superwynalazkiem jest kamera "Opel Eye", która czyta znaki drogowe, pilnuje toru jazdy i chroni przed wypadkiem (działanie możecie zobaczyć na wideo).

Samochód ma być niezwykle bezpieczny. Każda astra będzie miała system ESP. Nowy, inteligentny zderzak zminimalizuje uszkodzenia przy uderzeniach z przodu i z tyłu, ograniczy obrażenia pieszych i pasażerów, a także wydatki na naprawę i ubezpieczenie.

Pięć gwiazdek w teście Euro NCAP? Dlaczego nie - wewnętrzne testy (film obok) potwierdziły możliwość zdobycia najwyższej noty.

>>>Pierwsza stłuczka nowego Opla z Polski

Moc? Od początku sprzedaży Opel postawi przed kierowcami 8 jednostek do wyboru - 4 benzynowe o pojemności 1.4 i 1.6, które dadzą od 100 do 180 KM (1.6 turbo).

Bez zastanowienia złapaliśmy kluczyki do auta z nowym, doładowanym motorem 1,4 Turbo/140 KM (zastąpi dotąd stosowaną wolnossącą jednostkę 1.8/140 KM/175 Nm). Mniejszy silnik osiąga o 14 procent wyższy moment obrotowy, zużywając jednocześnie mniej paliwa (ok. 18 proc). Jak działa? Daje czadu - 200 Nm zakasuje rękawy gdzieś od 1800 obr/min. i nawija asfalt do niemal 5 tys. Kopnięcie gazu skutkuje zrywem do przodu - 200 km/h na niemieckiej autostradzie to żaden problem. Nie ma co ten motor im się udał. Sprint do 100 km/h trwa 9,7 s, prędkość maksymalna - 205 km/h.

Cztery turbodiesle CDTI to 1.3/95 KM, 1.7/110 i 125 KM oraz 2.0/160 KM - każdy z tych silników ma założony filtr cząstek stałych. Dwie jednostki są polskiej produkcji - 1.3 z Bielska (Fiat GM Powertrain) i 1.7 z Tychów (Isuzu). Specjaliści spodziewają się, że prawie połowa kupujących nową astrę wybierze właśnie turbodiesla.

Astra ecoFLEX, czyli wersja superekonomiczna i superekologiczna pojawi się wiosną 2010 roku - jej sercem będzie turbodiesel 1.3/95 KM. Samochód ma średnio spalać 4,2 l/100 km a poziom emisji CO2 to 109 g/km.

Podstawowe silniki oddają moc przez 5-biegową skrzynię manualną, natomiast w pozostałych standardowo montowana jest przekładnia 6-biegowa. Topowego diesla można wyposażyć w 6-stopniowy "automat" z funkcją sekwencyjnej zmiany przełożeń. Właśnie taka wersja również wpadła w nasze ręce…

Szybki start przychodzi jej z łatwością. Na autostradzie oaza spokoju, mocny silnik podnosi głos tylko przy przyspieszaniu, a potem zapada błoga cisza. Na kompozycji zakrętów sprawdzają się silny motor i skuteczne hamulce. Podczas dynamicznej jazdy spalanie wyniosło 8,2 l/100 km.

>>>Opel ma auto, któremu prądu nie zabraknie

Na drodze astra wie czego chce, wspaniale trzyma się wyznaczonego toru jazdy (na dowód mamy obok film z testów), nie ucieka przodem, szybko i precyzyjnie reaguje na ruchy kierownicy. Nie wyrzuca także tyłu - to dzięki niezwykłej konstrukcji tylnego zawieszenia (belka z drążkami Watta).

Całość ogarnia system trzech trybów amortyzacji FlexRide (Standard, Sport i Tour). Jak działa? Wszystkie cztery amortyzatory są sterowane elektronicznie i w ciągu milisekund dostosowują się do panujących na drodze warunków, ruchu pojazdu i stylu jazdy.

Po przejściu na Sport zawieszenie staje się sztywniejsze, a reakcja na gaz bardziej żywiołowa. Astra zmienia się w drapieżnego wampa… To czuć podczas jazdy, nie sposób tego przegapić. Samochód przyspiesza z lekkością baletnicy, a kolejne metry asfaltu połyka z dziecinną łatwością… Aż żal wysiadać.

Sprzedaż IV generacji astry w Europie ruszy w grudniu. Do Polski auto trafi na początku 2010 roku. Jego produkcja już wystartowała w brytyjskich zakładach w Ellesmere Port, a lada dzień pierwsze sztuki zjadą z taśmy montażowej polskiej fabryki w Gliwicach.

Najtańsza podstawowa wersja nowej astry z silnikiem 1.4/100 KM kosztuje 58 500 zł - nie mniej nie więcej. Jak na tę klasę auta to bardzo przyzwoicie.