Kurtyna opadła! iMiEV odsłonił sam Osamu Masuko, prezes Mitsubishi Motors Corporation. Na własne oczy zobaczyliśmy pierwszy w świecie seryjnie produkowany samochód na prąd…

"Jesteśmy dumni, że jako pierwsi na świecie wdrożyliśmy do masowej produkcji auto z napędem elektrycznym. W Japonii iMiEV trafił do sprzedaży w lipcu. W tej chwili zrealizowaliśmy roczny plan sprzedaży - zdobyliśmy zamówienia na 1400 takich pojazdów. Zakładamy, że w przyszłym roku obrotowym osiągniemy sprzedaż na poziomie 5 tys. egzemplarzy. Europejska wersja pojazdu będzie gotowa do wprowadzenia na rynek w drugiej połowie 2010 roku" - zapowiedział podczas premiery Masuko.

>>>Prosto z Japonii - 240 KM w Polsce

Pod karoserią niczym z samochodu dla Barbie ukryto miejsce dla czterech osób i napęd akumulatorowy, który wytwarza 64 KM (180 Nm). Baterię zbudowano z 88 litowo-jonowych ogniw połączonych szeregowo. W czasie hamowania system odzyskiwania energii sprawia, że silnik zaczyna pracować jak prądnica, a powstała energia jest magazynowana w pokładowych akumulatorach. Motor napędza tylne koła i nie emituje w ogóle szkodliwych związków. Po pełnym naładowaniu iMiEV przejeżdża 160 km - taki zasięg w codziennym użytkowaniu na trasie dom-praca-zakupy-dom powinien w zupełności wystarczyć.

>>>Ten facet jest opętany Evolucją

Ktoś powie, że mało? Wcale nie - odpowiadają inżynierowie Mitsubishi i na dowód wyciągają wyniki badań - aż 90 proc. kierowców pokonuje nie więcej niż 40 km dziennie od poniedziałku do piątku, a kiedy przychodzi weekend wówczas 80 proc. ludzi podróżuje nie dalej niż na 60 km od domu i źródła prądu (gniazdka).

Na drodze? Jest cicho i… szybko. Auto potrafi bardzo sprawnie gnać przed siebie, a spory moment obrotowy (jedna z zalet silników elektrycznych) daje kierowcy elastyczność na zawołanie. Pełna wartość niutonometrów jest dostępna już od początku skali obrotomierza. Upraszając, wcale nie zależy od prędkości obrotowej (odwrotnie niż w zwykłych silnikach)…iMiEV rozpędza się do 130 km/h.

>>>Ręce do góry! Nowy colt i nie tylko...

Podczas testów iMiEV z niezwykłą zwinnością pokonywał slalom, dotrzymując kroku turbobenzynowemu modelowi "i", na którym został zbudowany. Co więcej, elektryczne mitsubishi przyspiesza znacznie lepiej ze startu zatrzymanego, a dzięki niżej położonemu środkowi ciężkości nie przechyla się zbyt mocno na boki w trakcie zmiany pasa ruchu.

A kiedy prąd już się skończy wówczas iMiEV można naładować na dwa sposoby. Pierwszy to garażowy z gniazdka, wtedy cykl trwa 7 lub 14 godzin, w zależności od napięcia w sieci (200V, 100V). Drugi - szybkie ładowanie przez gniazdo umieszczone po lewej stronie auta. Trójfazowy prąd umożliwia naładowanie akumulatorów w ciągu zaledwie 30 minut.

Jak obliczyli spece z Mitsubishi przejechanie 100 km (przyjmując cenę 0,32 zł za 1 kWh) kosztuje zaledwie 4 zł…

>>>Sportback już w Polsce!

Jednak elektrycznym iMiEV Mitsubishi nie mówi ostatniego słowa - japońska marka planuje rozpocząć nową erę w światowej motoryzacji…

"Do 2020 roku zamierzamy uzyskać ponad 20 proc. udziału w rynku pojazdów o napędzie elektrycznym. W ciągu najbliższych dwóch lat planujemy wprowadzić zupełnie nowy model samochodu kompaktowego. Pracujemy również nad rozwojem technologii plug-in hybryd, stosowanej w pojazdach SUV. Efekty naszych osiągnięć zaprezentujemy w październiku na targach w Tokio - będzie to model z technologią plug-in hybryd, wyposażony w akumulatory litowo-jonowe, czyli auto z napędem elektrycznym i małym silnikiem spalinowym" - powiedział w Warszawie Masuko. Czekamy w napięciu…