Cofnijmy się na chwilę do październikowego show w Paryżu. Na podwyższeniu stoi wściekle zielona karoseria, a pod nią śpi zamknięte monstrum - ma 2.5 litra i pięć cylindrów w rzędzie poganianych przez doładowanie.

Efekt? Nokautujący - 300 KM, 440 niutonometrów. Tu uwaga - w fazie prototypu było 410 Nm, jak widać, model produkcyjny ma wyższy moment obrotowy, więc frajda też będzie większa.

>>>Kupili 1000 aut… których nie ma

Spece obiecywali wtedy doskonały stosunek mocy do masy i na dowód machnęli kwitami z wewnętrznych testów. Jednak dane były nie do końca prawdziwe, a raczej dokładne… Wynikało z nich, że sprint do setki ma trwać mniej niż 6 sekund. Prędkość maksymalna - 260 km/h lub więcej.

>>>Ford z Polski dla dziewczyny Bonda!

Teraz przyszła chwila prawdy. Z oficjalnej informacji wynika, że Focus RS pierwszą setkę zaliczy w 5,9 sekundy, a zabawa kończy się przy 263 km/h. Szybko - nawet bardzo, prawda?

Sekret osiągów to nie tylko większe ciśnienie doładowania czy lepszy komputer sterujący motorem. Magicy z Ford RS opracowali dla topowego focusa specjalne wałki rozrządu, zmodyfikowany układ dolotowy i kolektory wydechowe. Cylindry przykrywa nowa głowica.

Focus RS będzie autem przednionapędowym. OK., ktoś powie 300 KM na przedniej osi? To nie może się udać, a jednak - innowacyjny układ zawieszenia przedniego "RevoKnuckle" do spółki z mechanizmem różnicowym dopilnują, by przy gwałtownym starcie nie zerwać przyczepności, nie palić opon bez sensu, nie szarpać, tylko gnać przed siebie…

Wyczynowe zawieszenie, superprecyzyjny układ kierowniczy, szerszy o 40 mm rozstaw kół (19-calowe obręcze aluminiowe owinięte plasterkiem wyczynowej gumy Continental) plus wyostrzone jak brzytwa hamulce zadbają o ekstremalne przeżycia - zawsze i wszędzie. Nieważne, czy na zakręcie, czy na prostej. Ma być stabilnie, bezpiecznie, zwłaszcza przy wysokich prędkościach. Nie ma co - to będzie samochód, pod którym asfalt zawoła o litość.

Mało kto wie, że pierwszy raz znaczek "Ford RS" pojawił się pod koniec lat 60. w Niemczech. Jego historia nabrała pędu w 1970 roku, kiedy na drogi i trasy rajdowe wyjechał escort RS1600. Teraz po nieml 40 latach wraca na muskułach nowego focusa RS.

Magię dwóch literek na własnej skórze sprawdził sam Marcus Grönholm (wideo). Latający Fin wciskał gaz focusa RS podczas specjalnego show dla fanów rajdowych emocji.

>>>Ale jazda! Najtańszy ford w Polsce

Przy okazji - coraz głośniej powtarzana plotka głosi, że Grönholm jednak nie odszedł definitywnie z rajdów. Zdaniem brytyjskiej prasy pod koniec listopada, po testach jakie w Anglii przeprowadzał dla zespołu Subaru World Rally Team, zdecydował się podpisać z japońskim zespołem kontrakt na start w 12 rajdach w sezonie 2009. Ciągnie wilka do lasu?

Sprzedaż superkompaktu rozpocznie się w pierwszych miesiącach 2009 roku. Ludzie z Kolonii oficjalnie przyznają, że najnowszy focus RS jest najszybszym w historii samochodem produkowanym przez Forda w Europie.

>>>Hej! Nowa fiesta za złotówki