W feldze kryje się 40-konny motorek elektryczny. Ktoś powie phi! Mało… Tyle, że takie urządzenie można wmontować w każde koło samochodu - w dodatku dostaniemy napęd 4x4. Poza silnikiem eksperymentalne kółko mieści hamulce plus elementy zawieszenia - sprężyny resorujące i amortyzatory.

Nie sądźmy jednak, że pozbywając się konwencjonalnego silnika, skrzyni biegów i zawieszenia pod maską zostanie czarna dziura lub dostaniemy ekstra miejsce na bagażnik. Nic z tego, tam wylądują akumulatory oraz sterowanie motorków elektrycznych schowanych w kołach.

Po co tyle zamieszania? Active Wheel to na razie pieśń przyszłości. Choć sprawa wygląda poważnie bowiem obecnie Michelin pracuje nad uzyskaniem niewielkich kosztów produkcji. Zdaniem twórców innowacyjne koło zaprojektowano w celu ograniczenia zużycia energii i emisji szkodliwych substancji.

Czarodziejski wynalazek Michelin już jest testowany w dwóch samochodach - sportowym venturi volage i miejskim autku heuliez will zbudowanym na bazie opla agili.

Odkrycie było przez dwa dni jedną z atrakcji Michelin podczas poznańskiej konferencji ONZ w Sprawie Zmian Klimatu. Poza tym Francuzi pokazują na terenie Międzynarodowych Targów Poznańskich (do 14 grudnia) czwartą generację ekologicznych opon do aut osobowych - Michelin Energy Saver. Producent twierdzi, że to "zielone opony", dzięki którym kierowcy na całym świecie zaoszczędzili ponad 10 miliardów litrów paliwa. Mało tego gumy zapobiegły emisji do atmosfery ponad 25 milionów ton dwutlenku węgla. Ciekawostka - żeby wchłonąć taką ilość CO2 w ciągu roku potrzeba 700 milionów drzew.

Na wystawie w Poznaniu Michelin wystawia również energooszczędne opony do samochodów ciężarowych i dostawczych.