Do rzeczy! Najtańsza wersja Ambiente z benzynowym silnikiem 1.2/68 KM kosztuje 28 900 zł. Na pokładzie ABS, światła do jazdy dziennej, wspomaganie kierownicy, dwie poduszki powietrzne, automatycznie włączające się światła awaryjne w chwili nagłego hamowania, 14-calowe koła, zestaw do naprawy przebitej opony.

Identycznie wyposażonego ford ka, ale z turbodieslem 1.3 TDCI/75 KM, wyceniono na 35 900 zł. Oba silniki oddają moc przez pięć biegów skrzyni manualnej.

Bogatszy wariant Titanium to Ambiente plus klimatyzacja sterowana manualnie, elektrycznie regulowane szyby przednie i lusterka boczne z podgrzewaniem, centralny zamek, światła przeciwmgłowe, 15-calowe koła. Poza tym autko wygląda znacznie szykowniej - ma lakierowane klamki i lusterka.

Fakt to kosmetyka, ale właśnie dzięki niej ka jest bardziej sexy…

Ceny? Obie odmiany silnikowe są o 4 tys. droższe niż Ambiente - 1.2 to 32 900 zł, zaś turbodiesel 1.3 TDCI kosztuje 39 900 zł.

Plany? Do końca 2008 roku z zakładu Fiata w Tychach zjedzie ok. 20 tys. samochodów, czyli ok. 300 sztuk aut na dzień. Kiedy produkcja rozkręci się na dobre, wtedy rocznie Ford wypuści w świat 120 tys. sztuk nowego ka - 500 samochodów dziennie. Niemal 98 procent tych aut zostanie wyeksportowane.

>>>Polski ford - już się robi!

Kolończycy zakładają, że benzynowy motor 1.2/69 KM będzie najczęściej kupowaną odmianą (90 proc. sprzedaży). Takie auto do "setki" pędzi w 13 sekund, prędkość maksymalna - 159 km/h. Jednostka spala ponad 20 proc. mniej paliwa w porównaniu do silnika 1.3 z pierwszej generacji "kaczki". Dowody? Proszę bardzo - średnie zużycie jakie obiecują na papierze to ledwie 5,1 l/100 KM. Poprzednia spalała nawet 6,2 l.

Reszta chętnych na małego forda wybierze turbodiesela 1.3. To pierwszy motor wysokoprężny w historii modelu ka. Autko do 100 km/h rozpędza się w 13 sekund (prędkość maksymalna 161 km/h). Średnio ma zużywać ledwie 4,2 litra paliwa na 100 km jazdy. Nieźle...

Uroda także kusi. Kabina - wyjęta z żurnala. Ciekawe połączenie ostrych kresek z przebojowymi kolorami. Profilowane fotele, aluminiowe dodatki - to, co młodzi lubią najbardziej. Nudzić się to grzech i kropka. Bagażnik zmieści od 224 do 710 litrów - wystarczy na torebkę, w sam raz na zakupowe szaleństwo...

>>>Zobacz, jak robiono auta 100 lat temu

Wreszcie opcje… Klimatyzacja z listy dodatków kosztuje 4 tys. zł - jakby nie liczyć wychodzi różnica między bazowym Ambiente a topowym Titanium. Zdrowy rozsądek podpowiada, że jeśłi chcemy mioeć chłodno latem nie warto spoglądać w stronę najtańszej wersji.

System kontroli trakcji ESP to 2 tys. zł. W odróżnieniu do "bliźniaczego" fiata 500 ford ka nie ma seryjnie zakładanych kurtyn powietrznych i poduszek bocznych (dopłata 1500 zł).

W tym miejscu warto wyjaśnić dlaczego fiat 500 ma 5 gwiazdek w teście zderzeniowym Euro NCAP a ford ka o jedną mniej. Otóż właśnie przez brak poduszek bocznych i kurtyn. Gdyby Ford zdecydował się montować je standardowo, wtedy 5 gwiazdek byłoby jak w banku.

>>>Narozrabia jak się patrzy

Z drugiej jednak strony przy tak obliczonej cenie (niecałe 29 tys. zł) wiadomo, że kołdra w którymś momencie będzie za krótka (dla porównania najtańszy fiat 500 kosztuje 36,5 tys. zł). Mówiąc wprost - nie można mieć wszystkiego.

W spisie ekstrasów znajdziemy także trzy pomysły na wyróżnienie swego malucha. Samochód można zażyczyć w wersji Tattoo (wyzywający tatuaż na karoserii plus tłoczone motywy w kabinie), Grand Prix (inspirowana sportami motorowymi - biały pas przez całe auto) i Digital Art (śmiałe połączenie czerni z jaskrawym żółtym). Zobaczycie, koleżanki pękną z zazdrości!

>>>Ford z Polski dla dziewczyny Bonda!

Wreszcie creme de la creme nowości Forda, czyli jazda! Nie ma przebacz - na drodze ka zachowuje się o klasę lepiej niż w fiatowska 500-ka. Nowy model ka to żywy dowód, że mały i niedrogi mieszczuch też potrafi świetnie chwytać asfalt. Zresztą nie może być inaczej, bo przecież poprzednia generacja zasłynęła z uciechy, jaką dawało śmiganie po zakrętach.

Spece z Forda szlifowali zawieszenie i układ kierowniczy ka na najróżniejszych drogach (także polskich). Mało tego, samochód wylewał też siódme poty w czasie testów na legendarnym torze wyścigowym Nurburgring w Niemczech. Dzięki temu podwozie ka, mimo że zbudowane z podzespołów Fiata, prowadzi się jak Ford - sprężyście i komfortowo.

Przyszłość? Ka nie chce być śmiesznym samochodzikiem, tylko dobrym. Mimo że od przedniego zderzaka do tylnego ma ciut ponad 3,6 m to sprawia wrażenie auta dojrzałego, porządnie przemyślanego.

Ktoś nie wierzy? Najlepiej przekonać się na własnej skórze. Auta są już w salonach Forda i można je oglądać, dotykać i testować…

>>>Wiesz, ile jest warta nowa fiesta?