Tylko skok bez spadochronu daje większego kopa. Lancer Evolution GSR GT 350 to granat emocji - 350 KM i 440 Nm zawsze na czterech kołach przez pięć ręcznych biegów. Zryw do setki w 4,5 s. Nawet topowe subaru impreza WRX STI wymięka - jest słabsze o 50 KM.

Pędzące stado ogarnia system S-AWCS (Super All-Wheel Control - kontrola napędu na cztery koła). Inteligentny układ pilnuje właściwego toru jazdy, hamowania, sztywności zawieszenia i znoszenia na zakręcie. W dodatku nieważne, na jakiej drodze - asfaltowej (Tarmac), żwirowej (Gravel) czy posypanej śniegiem (Snow).

>>>(R)evolucja na torze…

Drapieżca powstał po modyfikacji zwykłego evo GSR (2.0 Turbo/295 KM, od zera do setki w 5,4 sekundy, 158 990 zł). Mimo zmian pod maską warunki gwarancji pozostają niezmienne.
Cena? Lancer Evolution GSR GT 350 kosztuje 179 990 zł.

Za ostro? Mitsubishi stawia przed nosem evo MR TC-SST z fabrycznym pakietem High Performance i rewelacyjną, dwusprzęgłową skrzynią biegów Sport Shift Transmission (SST).

>>>Mitsubishi lepsze od… Ferrari i Subaru

Magiczny zestaw zawiera specjalne, jednorurowe amortyzatory Bilstein, sprężyny śrubowe firmy Eibach, 18-calowe kute obręcze aluminiowe BBS owinięte plasterkiem wyczynowej gumy, plus układ hamulcowy Brembo, uzbrojony w dwuczęściowe tarcze z przodu - dzięki temu każde koło jest lżejsze o 1.3 kg.

Za ile? Niecałe 190 tys. zł - nikogo to nie odstrasza. Wiadomo, że zamówienia na "supermiśka" wykraczają daleko poza terminy dostaw. A każdy kto już jeździ najnowszym evo powie Ci, że nie żałuje ani jednej wydanej złotówki.

>>>Nowy Lancer Evolution już w Polsce!