Forster przyznał jednocześnie, że rozmawiał z przedstawicielami związków zawodowych nad znalezieniem sposobów na zmniejszenie produkcji bez zamykania fabryk. Obecnie jednym z takich wyjść jest czasowe wstrzymywanie produkcji.

Tą metodą tylko w październiku udało się GM uciąć z europejskiej produkcji ok. 40 tys. sztuk samochodów. W tym czasie załogi fabryk były np. szkolone. Właśnie tak było w fabryce Opla w Gliwicach, gdzie zakład jest przygotowywany do wprowadzenia na przełomie 2009 i 2010 roku nowego modelu opla, następnej generacji astry.

>>>Skoda zwalnia Polaków

Kolejny postój gliwickiej fabryki wstępnie zaplanowano na drugą połowę listopada w dwóch kilkudniowych cyklach i podobnie w grudniu. Łącznie 14 dni. Załoga otrzyma 100 proc. wynagrodzenia. Tradycyjnie fabryka nie będzie produkować także w okresie świąteczno-noworocznym.

Od stycznia do końca października 2008 r. z linii produkcyjnych zjechało niemal 159 tys. aut, wobec prawie 152 tys. w tym samym czasie 2007 r. Wiele wskazuje na to, że w całym 2008 roku produkcja nie przekroczy ubiegłorocznego, rekordowego poziomu 187 tys. samochodów. Około 95 proc. produkcji trafia na eksport. Ze Śląska w świat wyjeżdżają zafira, astra classic i astra III sedan.

W wielu krajach Europy Zachodniej nastąpiły w trzecim kwartale tego roku znaczące spadki sprzedaży nowych samochodów, np. w Hiszpanii (o 35 proc.), Włoszech (12,7 proc.), Wielkiej Brytanii (18,5 proc.), Niemczech (2,6 proc.). Ogółem w trzecim kwartale sprzedano w Europie 10,6 proc. samochodów mniej niż w tym samym czasie ubiegłego roku.

Przypominamy, że gliwicki zakład nie jest jedyną fabryką Opla, która przez spadek sprzedaży aut musiała ograniczyć produkcję. Podobnie stało się w Niemczech (Bochum i Eisenach) oraz w Hiszpanii.

>>>Toyota i inni z kłopotami

Zdaniem Forstera kompletne zamknięcie fabryk jest nieekonomiczne, dlatego ludzie z GM szukają alternatywnych wyjść. Jednym z takich rozwiązań jest zmniejszenie godzin pracy w 2009 roku. Jednak wszystko zależy od sytuacji na rynku, a ta zmienia się bardzo gwałtownie. Cóż, jak będzie, czas pokaże…