I jak? Prawda, że fajnie… Ciekawe połączenie ostrych kresek z przebojowymi kolorami. Profilowane fotele, aluminiowe dodatki - to co młodzi lubią najbardziej. Nudzić się to grzech i kropka. Zdjęcia są potwierdzeniem.

Ludzie z Forda obiecują, że wnętrze wypełnią miękkie, przyjemne w dotyku materiały plus kilka gadżetów np. audio od Sony. Lista dodatków - długa.

Samochodzik powstanie na podzespołach fiata 500 i pandy (elementy zawieszenia i układu kierowniczego). Karoserię narysował zespół kierowany przez Martina Smitha, człowieka odpowiedzialnego za wygląd najnowszego mondeo i s-maxa.

Jednak podobieństwo techniczne nie oznacza, że autami będzie się jeździć tak samo. Wiemy, że fiat 500 to maluch z zawieszeniem nastawionym na komfortowe podróżowanie. Ford ka ma być bardziej sportowy (twardsze nastawy).

Nie może być inaczej, bo przecież poprzednia generacja zasłynęła z frajdy jaką dawała jazda po zakrętach. Nowy model ka ma pokazać innym, że mały i niedrogi mieszczuch też potrafi śmigać po drogach jak przymalowany…

Do Polski samochód dotrze na początku 2009 roku. Wtedy możliwości zawieszenia sprawdzą się w praniu.

Wreszcie silniki - cóż na razie rodzaju napędu to sekret głęboko skrywany w sejfach Foda. Jednak więcej niż pewne jest to, że motory także dostarczy Fiat. Do wyboru dadzą dwie benzynówki 1.2/63 KM lub 1.4/100 KM albo turbodiesela 1.3/75 KM (pierwszy motor wysokoprężny w historii modelu ka).

Mało tego, prawdopodobnie Ford przygotuje też gorącą "kaczkę" z literkami ST, która miałby zastąpić flagową dotąd wersję sportka. Napędem zostanie turbobenzynowy silnik 1.4 - podobny motor w fiacie 500 Abarth ma 135 KM i aż 206 niutonometrów.

Efekt? Piorunujący - zryw do "setki" powinien trwać mniej niż 8 sekund. Oznacza to, że szybki fiacik i nowa ka ST będą najszybszymi w klasie maluchów.

Przez 12 lat od debiutu (1996 r.) Ford wyprodukował ponad 1,4 miliona sztuk pierwszej generacji ka. Drugie wcielenie fordowskiego malucha będzie wytwarzane wspólnie z Fiatem w Tychach - produkcja ruszy jeszcze w 2008 roku. To efekt zawartej w listopadzie 2006 roku umowy między Fordem a włoskim producentem. Pierwotne plany dotyczące nowej "kaczki" nie zmieniły się i z taśm tyskiej fabryki ma zjeżdżać 120 tysięcy aut rocznie.

W produkcję nowego "mieszczucha" spółka zainwestuje blisko 94 mln euro. Mało tego, jak szacują ludzie z Forda - umowy podpisane z ponad 25 dostawcami z Polski wypracują roczny obrót niemal 200 mln euro.

Druga generacja forda ka oficjalnie zadebiutuje na październikowym salonie samochodowym w Paryżu. Tam autko stanie na scenie w blasku fleszy…