12 cylindrów 6-litrowego silnika oddycha przez dwie sprężarki (biturbo). O zadyszce nie ma mowy! Sprint do setki trwa ledwie 3,9 sekundy. Mocne wciśnięcie gazu zwalnia katapultę i 200 km/h SL mknie po 11 sekundach. Mordercza moc napędza tylną oś przez dwusprzęgłową, pięciobiegową automatyczną przekładnię - Speedshift Plus.

Urządzenie może pracować w czterech różnych trybach - C jak comfort, S jak sport i dwóch ustawieniach Manual (tu redukcja także łopatkami pod kierownicą) - M1, czyli szaleństwo faza pierwsza, M2 - prawdziwy obłęd. Ten ostatni zmienia przełożenia o 25 procent szybciej niż trzeci. Cztery diody na obrotomierzu podpowiadają najlepszy moment na zrzucenie biegu. Przy redukcji będzie słychać lekkie przygazownie. Tak na postrach…

Wyczynowe zawieszenie może pracować w trzech różnych ustawieniach - kierowca zaprogramuje podwozie pod swoje możliwości. Tylne koła to zestaw - 20-calowe felgi z plastrem gumy 325/30. Przód - 19-calowe obręcze z oponami 265/35…

SL 65 AMG z czarnej serii waży 1870 kg, czyli jest o 250 kg lżejszy od zwykłego SL 65 AMG. Zbędne kilogramy odpadły po zastosowaniu lekkich jak piórko, lecz wytrzymałych kompozytów węglowych. Efekt? Jeden koń mechaniczny musi rozpędzić jedyne 2,79 kg auta!

Co potrafi? Najlepiej czuje się na torze. Elektronika kończy zabawę przy 320 km/h, jednak ostatnią liczbą na czarnym prędkościomierzu jest 360 km/h - w ten sposób spece z AMG puszczają oko do wszystkich, którzy odważą się zdjąć kaganiec z V12 biturbo. Ach i jeszcze jedna ciekawostka - gdyby nie blokada agregat dałby 1200 Nm momentu obrotowego. Cóż, do odważnych świat należy…

SL 65 AMG Black Series zadebiutuje podczas jesiennego salonu samochodowego w Paryżu. Pierwsze sztuki pojawią się na drogach chwilkę po odsłonie. Cena? Gdzieś między loganem a maybachem...