Mały, ale zabójczy - z niewielkiego motoru 1.4 turbodoładowanie wydusi aż 200 KM i 300 niutonometrów (od 3 tys. obr./min). Abarth Assetto Corse zbudowano na bazie "zwykłej" drogowej 500-ki Abarth. Po odchudzeniu o 180 kg powstała wyścigowa wersja, która waży 930 kg. Podłoga kryje większy rozstaw kół plus wyczynowe hamulce i twarde jak skała, sportowe zawieszenie.

Fiat wypuści limitowaną serię 49 aut, każde będzie polakierowane pastelowo-szarym kolorem. Po bokach czerwone pasy i białe kółka na numer startowy. Maskę zabezpieczą specjalne klipsy, a kierowcę ochroni najprawdziwsza klatka bezpieczeństwa. Kierowcom tych autek Fiat sprezentuje specjalnie zaprojektowane kaski, kombinezony, buty i rękawice.

Mały "szatan" jest wspomnieniem zwycięstw, hołdem dla legendarnego fiata 595, który w latach 60. ubiegłego stulecia siał spustoszenie na torach wyścigowych. Jakby nie patrzeć, Włosi stworzyli piekielną maszynkę.

Czy młokos powtórzy wyczyny dziarskiego dziadka? Przekonamy się w przyszłym roku, kiedy 500 Abarth Assetto Corse zacznie grasować na torze.

Na filmie zobaczycie wyścigową legendę Abartha. Oto krótka lekcja historii...