Stop! W Niemczech nie szalej na autostradzie
Niemieckie autobahny to raj dla fanów prędkości. Tam można było gnać, ile fabryka pozwoli. Było, bo w Bremie trzeba… zwolnić. Władze zapowiadają, że to dopiero początek obostrzeń i limity chcą wprowadzić na każdym kilometrze autostrad.
- Zielone strzałki wracają na ulice miast
- Nie cwaniakuj, bo dostaniesz mandat!
- Sprawdź, ile możesz wypić
- Konkurs - precz z korkami!
- Schumacher kontra drogówka
- Mandaty będą 15 razy droższe
- Sprawdź, jak dojechać na mecz Polaków
- Nowoczesny bat na drogowych piratów
- Matura bez bólu >>
Pogoda
POLSKA
Czwartek 2012-05-24

temp. min 8°C max. 24°C
opady:
niewielkie opady
Twoje miasto:
Program TV
Sprawdź program swojej ulubionej stacji:
Brema jako pierwszy niemiecki land wprowadziła ograniczenie na autostradzie do 120 km/h. Znaki z ograniczeniem już stoją, dlatego noga z gazu, bo niemiecka policja nie śpi. Pocieszające jest to, że przez Bremę prowadzi ledwie 60 km autostrad, dlatego nim się człowiek spostrzeże, znowu będzie mógł wcisnąć gaz do dechy.
Jednak prawdopodobnie i to ma się zmienić. "Naszym celem jest wprowadzenie wspólnie z innymi krajami związkowymi generalnych limitów prędkości na autostradach w całych Niemczech" - powiedział Reinhard Loske, przedstawiciel władz Bremy odpowiedzialny za ochronę środowiska.
Ograniczenie ma służyć nie tylko naturze, ale i ludziom. "Na wszystkich odcinkach autostrad, na których obowiązują ograniczenia prędkości, ryzyko wypadków z ofiarami w ludziach jest znacznie mniejsze" - powiedział Loske.











































Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.
Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!