Legenda w nowym wcieleniu wreszcie dotarła do Polski. Wszystko dzięki zimowej akcji "Wygraj VW Golfa Pirelli". Wystarczyło kupić włoskie opony zimowe, wypełnić kupon i wysłać - niewiele, prawda? Właśnie tak zrobiła pani Magdalena Młynek - teraz to ona jest pierwszą, dumną właścicielką jedynego w swoim rodzaju Golfa GTI Pirelli. Radości nie było końca…

Oto powód do szczęścia w skrócie. Golf GTI Pirelli jest wyjątkowy jak protoplasta z 1983 roku, ale ponad dwa razy mocniejszy. Mało tego, GTI Pirelli to jedyne auto pod słońcem "przejechane" prawdziwym śladem opony w kabinie. Pełnowymiarowy odcisk P-Zero został na wszystkich siedzeniach.

Zresztą samochód ten występuje jedynie na wyczynowych oponach P-Zero i podobnie jak one ona uwielbia prędkość i zakręty. Limitowaną edycję GTI Pirelli rozpędza pokręcony turbobenzynowy silnik 2.0 TFSI 230 KM. Takie cacko ze skrzynią DSG mknie "setką" po 6.6 sekundy. Przestaje przyspieszać dopiero przy 254 km/h.

Sprawdziliśmy na torze testowym w Vizzola.

Rewelacyjny GTI Pirelli nie był jedynym trofeum w konkursie. Do wygrania były też trzy komplety unikatowych kół, z alufelgami 5P Pirelli. Każde z pięciu ramion obręczy przypomina wydłużoną literę P, identyczną jak w logo producenta z Italii. Nie ma co, niezła nagroda P-ocieszenia.