Nie traci równowagi...
MonoTracer to jednośladowy wehikuł ze Szwajcarii. Wygląda jak kokon ale ma być równie dobry jak motocykl. Pardon - nawet lepszy.
- James Bond niech zapomni!
- Dziewczyny! Kochajcie mnie!
- Piękne auto żony prezydenta...
- Piękna Eva i jej grzeszny mercedes
- Patrz w lusterka! Oni są wszędzie...
- Zaciągnij ręczny! Ale guzikiem...
- Motocyklistów uratuje... satelita
- 600 koni w drewnianej karoserii
- Dziesięć sztuczek Forda…
-
Lepszy niż motor?
Pogoda
POLSKA
Wtorek 2012-02-14

temp. min -19°C max. 1°C
opady:
śladowe opady
Twoje miasto:
Program TV
Sprawdź program swojej ulubionej stacji:
Dlaczego? Ma kabinę więc można nim jeździć nawet w deszcz i to w garniturze. Poza tym dzięki specjalnym systemom MonoTracer potrafi pochylać się na boki nawet o 52 stopnie, a kiedy stoi np. na światłach nie potrzebuje nogi kierowcy - z kadłubu wyskakują dwa kółka dla podpory.
Futurystyczna, opływowa kabina powstała z kevlaru i włókien węglowych. Pod spodem są odpowiednie wzmocnienia - to dla bezpieczeństwa. Drzwi unoszą się do góry razem z częścią przezroczystego dachu. W kuferku mieści się 200 litrów bagaży.
Silnik od BMW ma 130 KM i 117 niutonometrów. To wystarczy by szwajcarską zabawkę wystrzelić w ok. 5 sekund do setki. Prędkość maksymalna - 250 km/h. Hamulce ceramiczne sprawią, że MT stanie jak wryty.
Producent - firma Paraves - planuje sprzedaż od 2009 roku. Rocznie ma powstawać tylko 100 sztuk tego cacka. Cena ponad 52 tysiące euro plus podatki, czyli ok. 200 tys. zł.

























































Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.
Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!