To, że zimą i wczesną wiosną asfalt w wielu miejscach wygląda jak szwajcarski ser to w Polsce "norma". Na szczęście każda droga ma swojego właściciela i prawie wszyscy z nich już przyzwyczaili się, że gdy ktoś wpadnie w dziurę i uszkodzi samochód, to chce za to pieniędzy i - co gorsza - ma zazwyczaj rację. Zarządca drogi ma obowiązek utrzymać ją w takim stanie, aby dostosowując się do obowiązujących przepisów i przy zachowaniu normalnej ostrożności, przejazd danym odcinkiem był bezpieczny. Dlatego coraz częściej zgłaszając się o odszkodowanie do zarządcy drogi, jesteśmy od razu kierowani do firmy, w której zarządca ubezpieczył się od odpowiedzialności cywilnej. Nie powinno mieć to wpływu na wysokość odszkodowania, natomiast powoduje, że sprawy tego typu załatwiane są niemal automatycznie. Wyjątkiem są często niewielkie szkody, za które nie płaci ubezpieczyciel, a bezpośrednio zarządca. Zwykle w takich przypadkach wymaga on od nas tylko tego, abyśmy z góry zaakceptowali wypłatę w proponowanej wysokości.

Ponieważ poszkodowany musi udowodnić, że to wada drogi spowodowała usterkę, najlepiej od razu na miejsce zdarzenia wezwać policję. Wówczas wraz z żądaniem zapłaty wyślemy do zarządcy informację, że na miejscu zdarzenia był patrol i funkcjonariusze sporządzili notatkę - a to właśnie jest najlepszy dowód i w dodatku nic nas nie kosztuje. Oczekując na policję, zapiszmy dokładnie okoliczności: datę i godzinę oraz możliwie dokładnie miejsce zdarzenia, kształt i wielkość uszkodzenia nawierzchni itp. Ubiegając się o zwrot kosztów naprawy, będziemy pytani o to, kto prowadził samochód, od kiedy ma prawo jazdy, w jakim kierunku jechał, z jaką prędkością, jaka była sytuacja na drodze itp. Pozbierajmy uszkodzone elementy auta, np. połamane kołpaki kół czy kawałki plastikowego zderzaka (te ostatnie także po to, aby zderzak dało się taniej naprawić). Tu uwaga: niezależnie od tego, czy zdecydujemy się na kupno nowego koła, czy zderzaka, za uszkodzenie należy nam się odszkodowanie. Jeżeli formę wypłaty ustalamy z ubezpieczycielem zarządcy drogi, z reguły musimy wybrać wariant "warsztatowy" lub gotówkowy. Zarządcę drogi ustala się bez trudu w lokalnym urzędzie gminy, urzędzie powiatowym lub wojewódzkim. Niezbędne adresy można też znaleźć za pomocą internetu wpisując w wyszukiwarkę odpowiednią frazę, np. "odszkodowania za szkody powstałe na drogach wojewódzkich".

Nie tylko asfalt
Szkody mogą być spowodowane także złym stanem infrastruktury drogowej - odpadającymi fragmentami wiaduktów, gałęziami drzew przydrożnych (odpowiada za nie zarządca drogi, chyba że miała miejsce wichura o wyjątkowej sile), a także elementami kanalizacji (będącymi w gestii np. miejskiego zarządu wodociągów i kanalizacji).

Drogi i ich zarządcy
Zanim złożymy wniosek o odszkodowanie, ustalmy, kto odpowiada za dany odcinek szosy. Zazwyczaj za drogi z numeracją jedno- i dwucyfrową odpowiada GDDKiA (Generalna Dyrekcja Dróg Krajowych i Autostrad), natomiast drogi trzycyfrowe są drogami wojewódzkimi i wnioski o odszkodowania za szkody spowodowane ich stanem składamy do zarządów dróg wojewódzkich. W miastach za większość ulic odpowiadają zarządy dróg miejskich. Możemy też mieć do czynienia z urzędem powiatowym, jeśli do wypadku doszło na drodze powiatowej lub urzędem gminy, jeśli "wpadka" zdarzyła się na drodze gminnej (z reguły są to niewielkie drogi lokalne). Po konkretne informacje należy udać się do urzędu wojewódzkiego, urzędu miasta lub gminy albo wprost do zarządu drogi - jeśli nam się wydaje, że to właściwy adres. Zarządcę ustalić jest łatwo - jeśli okaże się, że np. urząd gminy nie odpowiada za dany odcinek drogi, to i tak dostaniemy informację, gdzie się udać. W niektórych przypadkach za uszkodzenia nie odpowiadają zarządcy dróg - np. jeśli szkodę spowodowała uszkodzona studzienka kanalizacyjna, odszkodowanie możemy dostać od firmy odpowiedzialnej za wodociągi i kanalizację. Ale i w tym przypadku zostaniemy o tym poinformowani w urzędzie miasta, gminy lub w urzędzie wojewódzkim. Bywa i tak, że drogą opiekuje się firma prywatna - jeśli jest to np. dojazd do hipermarketu lub firmy oznaczony jako droga wewnętrzna. Wówczas po odszkodowanie idziemy do prywatnego zarządcy.

Zabezpiecz dowody
Dowodem może być wszystko, co nie jest zakazane, a więc: zdjęcia, na których widać okoliczności zdarzenia, zeznania świadków, pomocny będzie szkic sytuacyjny. Najlepiej jednak, jeśli natychmiast o zdarzeniu poinformujemy policję. Jest to szczególnie wskazane, jeśli uszkodzenie drogi powoduje zagrożenie, a skoro zepsuliśmy sobie auto, to należy przyjąć, że tak jest. Poinformujmy o istniejącym niebezpieczeństwie policję - przyjadą szybciej.

Sprawdź kto winien
Ustal zarządcę danego odcinka drogi lub właściciela urządzenia drogowego, które spowodowało twoje straty. Następnie skontaktuj się z nim. Wielu zarządców opracowało procedury wypłacania odszkodowań, które mogą być pomocne. Mając na piśmie listę kolejnych kroków, które trzeba wykonać, będzie nam łatwiej. Koniecznie dowiedz się, czy zarządca jest ubezpieczony, czy nie i jakie procedury przewiduje jego ubezpieczyciel.

Odbierz pieniądze
Po oględzinach rzeczoznawcy możemy już naprawić samochód, choć nie znaczy to, że od razu otrzymamy pieniądze. Może to potrwać nawet 30 dni. Zdarza się jednak, że dopiero w warsztacie samochodowym okaże się, że uszkodzenia są większe niż to zostało ujęte przez rzeczoznawcę. W takiej sytuacji mamy prawo do powiększenia odszkodowania. Wówczas musimy okazać fakturę za naprawę auta z listą przeprowadzonych czynności.

Złóż wniosek
Napisz wniosek o wypłatę skierowany do zarządcy drogi, chyba że od razu urzędnicy skierują nas do ubezpieczyciela. Trzeba dokładnie opisać czas i okoliczności zdarzenia (przydatny jest szkic sytuacyjny), poinformować, czy na miejscu była policja oraz określić możliwie szczegółowo poniesione straty. Dowiedz się, czy możesz od razu naprawić auto i udokumentować naprawę fakturą, czy np. musisz skontaktować się najpierw z rzeczoznawcą ubezpieczyciela.

Przykładowe adresy
www.zdw.hnet.pl - strona Zarządu Dróg Wojewódzkich w Gdańsku. W zakładce "Co i jak w urzędzie" znajdziemy instrukcję składania wniosków o wypłatę odszkodowań.

www.mzdw.pl - strona Mazowieckiego Zarządu Dróg Wojewódzkich. Po kliknięciu w "Procedury w urzędzie" a następnie w "odszkodowania za szkody komunikacyjne" znajdziemy adresy rejonów drogowych i procedury dotyczące odszkodowań.

www.zdw.olsztyn.pl - w zakładce "Procedury w urzędzie" Zarząd Dróg Wojewódzkich w Olsztynie podaje dane ubezpieczyciela i nr telefonu, pod którym uzyskamy dalsze informacje.

Masz prawo do...

1...odszkodowania za wszystkie koszty materialne spowodowane złym stanem drogi. Zaliczają się do nich bezpośrednie koszty kupna części zamiennych niezbędnych do wykonania naprawy, koszty robocizny oraz usługi holowania auta do warsztatu. Jeżeli w wyniku uderzenia w dziurę skrzywiliśmy obręcz, uzasadnione jest zbadanie i regulacja geometrii podwozia i za to zarządca drogi także powinien zapłacić.

2. W przypadku osób prowadzących działalność gospodarczą - jeśli uszkodziliśmy samochód niezbędny do wykonywania tej działalności - zarządca drogi lub jego ubezpieczyciel powinni pokryć także koszt wynajęcia podobnego pojazdu na czas naprawy samochodu uszkodzonego. W przypadku osób prywatnych wynajem auta zastępczego musi być szczególnie przekonywująco udokumentowany i sama wygoda podróżowania nie jest tu wystarczającym powodem.

3. W udokumentowanych przypadkach należy nam się także zwrot korzyści, których nie osiągnęliśmy z powodu awarii na drodze i niemożności dotarcia do celu. Takie straty należy jednak bardzo dokładnie udokumentować.

4. W przypadku odmowy wypłaty odszkodowania zarządca drogi lub jego ubezpieczyciel powinien tę odmowę uzasadnić na piśmie. Jeśli jest z tym problem, mamy prawo listem poleconym wysłać do zarządcy drogi wezwanie do zapłaty pod rygorem skierowania sprawy na drogę sądową.

5. W razie nieuzasadnionej odmowy wypłaty odszkodowania możemy złożyć pozew do sądu. Odmowa ze strony zarządcy drogi nie jest ostatnią instancją! Musimy jednak zainwestować: wpis sądowy to 5 proc. wartości odszkodowania, jakie chcemy uzyskać. Jeśli sprawę wygramy, wpis sądowy zostanie nam zwrócony.

6. Mamy prawo do złożenia wniosku o odszkodowanie po stwierdzeniu szkody, natomiast nie jest powiedziane, że musimy zgłosić się do zarządcy drogi natychmiast lub np. w terminie 7 dni od wjechania w dziurę. Jeżeli zarządca przekonuje nas, że mamy taki obowiązek, nie ma racji i raczej przegra przed sądem. Może zdarzyć się, że o usterce dowiemy się dopiero po jakimś czasie. Jedynym ograniczeniem jest możliwość udowodnienia, że dana awaria została spowodowana przez konkretne uszkodzenie drogi. W sytuacji, gdy wezwaliśmy do zdarzenia policję, a z powodu braku czasu zgłaszamy się do zarządcy drogi np. po miesiącu, nie powinniśmy mieć problemu z wyegzekwowaniem odszkodowania.

Tu znajdziecie pełne archiwum "Auto Świata". Polecamy.