APB-M (Automated Parking Brake - Motor on Caliper) to wynalazek ludzi z Boscha. Ten nowo opracowany zacisk hamulca ma wbudowany silniczek elektryczny, który przejmuje zadania hamulca postojowego. Ale po kolei…

Dziś znane są dwa rozwiązania automatycznego hamulca postojowego. Pierwszy sposób to zewnętrzny silnik na prąd, który naciąga i zwalnia linkę hamulcową. Drugi - oba zaciski tylnej osi zaciska motorek elektryczny.

Rozwiązanie Boscha jest podobne do drugiego pomysłu. APB-M nie korzysta z archaicznej linki hamulcowej, odpadają siłowniki i dźwignia do "zaciągania ręcznego". Po wciśnięciu guzika w kabinie polecenie kierowcy biegnie kablem do hamulców i po sprawie - samochód nigdzie się nie stoczy.

Mało tego, dzięki połączeniu tego rozwiązania z systemem ESP hamulec może trzymać auto stojące pod górką, nawet kiedy kierowca nie wciska pedału hamulca. Wystarczy ruszyć, a hamulec odpuszcza automatycznie.

Inną funkcją tej pary (ESP plus APB-M) jest możliwość hamowania mimo awarii siłowników zaciskających szczęki na tarczach. Wtedy do akcji wkracza ESP, który produkuje ciśnienie wystarczające do wyhamowania wszystkich czterech kół - dodatkowo zintegrowany ABS przeciwdziała zblokowaniu kół.

APB-M powie także kierowcy, że musi wymienić klocki hamulcowe. W jaki sposób? Wbudowane czujniki wysyłają informację do komputera pokładowego w aucie.

Rozwiązanie jest na razie prototypem. Specjaliści z Boscha obiecują, że APB-M będzie gotowy do produkcji seryjnej w 2010 roku.