Po prostu maybach landaulet
Poznajcie najbardziej egzotyczną limuzynę pod słońcem. Na początek jako prototyp, ale nieskończenie królewski i majestatyczny. W 16 sekund z niebem zamiast sufitu...
- Papież pojedzie autem na baterie
- Oto auta najlepsze na podryw…
- Diamentowy mercedes z Miasta Aniołów
- Ocean drive błyszczy w Warszawie
- Dwa miliony opcji to za mało
- Maybach Jacksona
- Pałac na czterech kołach
- Kabriolet wielki jak ocean
- Zbudowali kolejną replikę polskiego papamobile
- Matura bez bólu >>
Pogoda
POLSKA
Czwartek 2012-05-24

temp. min 8°C max. 24°C
opady:
niewielkie opady
Twoje miasto:
Program TV
Sprawdź program swojej ulubionej stacji:
Do zamachu na Jana Pawła II auta te najmocniej kojarzono z Watykanem. Wśród wcześniejszych papieży landaulet był najchętniej używanym pojazdem. Głównym dostawcą papamobile stał się Mercedes - od 1930 roku. Przez kolejne dziesięciolecia w garażach Stolicy Piotrowej pojawiały się właśnie landaulety, limuzyny i terenówki niemieckiego producenta.
Tyle z encyklopedii, czas na danie główne. To, co Maybach (marka, podobnie jak Mercedes, należy do koncernu Daimler AG) zaserwował światu, z miejsca powinno trafić w poczet cudów czterokołowego świata. Współczesny model jest powrotem do korzeni, bowiem w 1921 roku rozpoczęła się produkcja modelu W3, który powstawał także w nadwoziu landaulet. Nowe wcielenie zbudowano na bazie maybacha 62 S - najpotężniejszej seryjnie produkowanej limuzyny.
Ponad 6 metrów długości i przeszło 3 tony luksusu przez duże "L" napędza 12 cylindrów i dwie turbosprężarki. Moc - 612 KM, moment obrotowy - 1000 niutonometrów od 2 tys. do 4 tys. obr./min. Osiągi? Silnik pomogli złożyć spece z AMG. Dla zwykłego śmiertelnika oznacza to "setkę" w ciut ponad 5 sekund.
Zaś w 16 sekund automatyczny miękki dach odsłania niebo. Wystarczy jedno skinienie na szofera. Jak zapewniają konstruktorzy - sztywność karoserii nie ucierpiała, boczne ścianki kryją wzmocnienia niewidoczne gołym okiem.
Prototyp wyjechał na świat cały w bieli na dodatek antycznej. Białe są nawet… felgi. Wnętrze to kontrast. Szofera otacza czerń. Pasażerowie pławią się w śnieżnej skórze. Oba przedziały uszlachetnia czarny lakier fortepianowy. Poza tym jest DVD, klimatyzacja, która działa przy otwartym dachu, i… szampan.
Mimo że na razie to tylko prototyp, jednak już wiadomo, że samochód trafi do produkcji. Powstanie… 20 sztuk. Każda z nich ma kosztować ok. 1,1 mln euro. Bez komentarza.











































Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.
Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!