Nie było go w Genewie, nie było go w Paryżu, nie było go we Frankfurcie. Motor Show w Poznaniu były pierwszymi dużymi targami, na których Volkswagen pokazał nowego Touarega chwilę po światowej premierze w Pekinie. Trzecia generacja tego auta jest przedstawiana jako manifest technicznych możliwości i najświeższy element wielkiej ofensywy modelowej niemieckiej marki. Skąd takie wyróżnienie wystawy nad Wartą?

- Polska dla marki Volkswagen jest ważnym rynkiem - powiedział dziennik.pl Jürgen Stackmann, członek zarządu marki Volkswagen odpowiedzialny za sprzedaż i marketing. - W 2018 roku będzie prawdopodobnie szóstym największym rynkiem w Europie; piątym, jeśli nie liczyć Niemiec – uściślił.

Razem z debiutem Volkswagen rozpoczął przyjmowanie zamówień na swojego flagowego SUV-a. Firma podkreśla, że Touareg III powalczy na rynku z BMW X5 i Mercedesem GLE. Kartą przetargową ma być zaawansowanie techniczne. Od kół po czubek dachu to zupełnie nowa konstrukcja. A jej kluczowym składnikiem jest platforma MLB dedykowana dla samochodów klasy średniej i wyższej z silnikiem montowanym wzdłużnie. Dzięki zastosowaniu tej architektury topowy SUV Volkswagena urósł o ok. 8 cm wzdłuż i 4 cm wszerz, ale stał się delikatnie niższy (teraz mierzy 4,88 m długości, 1,98 m szerokości oraz 1,7 m wysokości). Większe nadwozie pozwoliło na zaaranżowanie ogromnej przestrzeni na pokładzie i powiększenie bagażnika o 113 l do przepastnych 810 l. I mimo słusznych rozmiarów samochód zrzucił 106 kg w porównaniu do poprzednika. To naprawdę dużo. Stało się tak dzięki szerokiemu zastosowaniu aluminium - ten lekki stop stanowi teraz niemal połowę struktury nośnej auta.

Zmienione wymiary przełożyły się także z korzyścią na proporcje. Debiutujący Touareg to najbardziej dynamicznie wyglądający SUV w dziejach Volkswagena. Jedno spojrzenie i nasuwa się myśl, że tak wyrazistego przodu jeszcze nikomu nie udało się zrobić. A za jego usportowioną sylwetkę odpowiada Klaus Bischoff - człowiek, który rozpoczął rewolucję w stylistyce nowych aut z Wolfsburga. To spod jego ręki wyszedł awangardowy Arteon. W Tuaregu lśniące czernią elementy potężnego grilla (wersja usportowiona R-Line) płynnie łączą się z matrycowymi reflektorami LED - w każdym znajduje się 128 diod, a to jest nowy rekord, bo do tej pory największą liczbą 86 sztuk mógł chwalić się Mercedes klasy E. Odmiana luksusowa z chromowanymi poprzeczkami wypada jeszcze bardziej okazale.

Touareg – największy, lekki i najbardziej zaawansowany VW

Po zajęciu miejsca za kierownicą SUV imponuje cyfrowym kokpitem. Funkcję wskaźników pełni teraz konfigurowalny 12-calowy ekran, który płynnie przechodzi w 15-calowy dotykowy wyświetlacz systemu multimedialnego na konsoli środkowej. Oba monitory łącznie oferują kierowcy 27 cali powierzchni informacyjno-komunikacyjno-rozrywkowej. Co istotne, można ją niemal dowolnie aranżować. I jakby tego było mało jest jeszcze wyświetlacz head-up, czyli projektor pokazujący podstawowe dane na szybie. Ten w Touaregu tworzy wirtualny ekran o wymiarach 21,7 na 8,8 cm i pozwala swobodnie dobierać pokazywane na nim dane. A rozwiązania z zakresu łączności zmieniają topowego SUV-a w jeżdżące centrum internetowe. Słowem nowego Touarega daje się skonfigurować niczym smartfon.

Touareg zadba też o bezpieczeństwo. Dzięki systemowi ułatwiającemu jazdę w korku oraz w miejscach robót drogowych flagowy SUV VW może poruszać się częściowo automatycznie (do 60 km/h). Debiutujący układ Night Vision działający w oparciu o kamerę na podczerwień wykryje w mroku przed autem osoby oraz zwierzęta jeszcze zanim dostrzeże je kierowca. Żywe istoty zidentyfikowane na jezdni ukazują się na czarno białym obrazie za kierownicą oznaczone kolorem czerwonym lub żółtym – zależnie od tego, jak duże jest ryzyko ich potrącenia. Jednocześnie na nogi zostaje postawiony układ hamulcowy i asystent hamowania. A reflektory matrycowe IQ.Light „błyskiem” ostrzegą pieszych o zbliżającym się aucie.

Lista rozwiązań ukrytych pod skórą nowego VW obejmuje też zawieszenie pneumatyczne oraz współpracujący z nim system zapobiegający przechyłom nadwozia. Zwinność na trasie i parkingach ma zapewnić układ czterech skrętnych kół. Poprawia się przez to zwrotność - o metr do 11,19 m zmniejsza się średnica zawracania auta, auto zachowuje się także stabilniej podczas zmiany pasa ruchu, np. przy wyprzedzaniu. To samo dotyczy manewru szybkiego omijania przeszkody.

Touareg III generacji poda pomocną dłoń także podczas pokonywania skrzyżowania. Za obsługę nowej funkcji odpowiadają zamontowane w przednim zderzaku dwa radarowe czujniki monitorujące (pod kątem 55 stopni do osi pojazdu) ruch drogowy z prawej i lewej strony. Jeśli system wykryje zagrożenie, a kierowca nie zareaguje, wówczas komputer przyhamuje auto, by w miarę możliwości zapobiec wypadkowi lub co najmniej zmniejszyć jego skutki. W nowym SUV-ie seryjnie zastosowano hamulec multikolizyjny drugiej generacji, który wyhamowuje pojazd aż do jego zatrzymania (siła pełnego hamowania może zostać zwiększona do 1g).

W chwili rynkowego debiutu Touareg jest oferowany z silnikiem 3.0 V6 TDI o mocy 231 KM lub 286 KM. W obu wypadkach jednostka napędowa seryjnie współpracuje z 8-stopniowym automatem Tiptronic. Ceny? Odpowiednio - 256 tys. i 274 tys. zł. Napęd na cztery koła 4Motion to standard. Jesienią Volkswagen wprowadzi do oferty 340-konnye turbobenzynowe V6 TSI. Później dołączy 4-litrowy turbodiesel V8 osiągający 421 KM i maksymalny moment obrotowy wynoszący rekordowe 900 Nm. Pierwsze samochody zamówione teraz pojawią się w Polsce pod koniec czerwca.

I.D. BUZZ, czyli elektryczny i autonomiczny Volkswagen

O ile Touareg trzeciej generacji jest autem, które już można zamawiać, to drugi z debiutujących w Poznaniu Volkswagenów, czyli I.D. BUZZ zabrał zwiedzających targi w nową erę motoryzacji. Prototypowy minivan VW należy do rodziny elektrycznych modeli I.D utworzonej przez producenta z Wolfsburga. Jego rodzeństwem jest kompaktowy I.D., SUV o nazwie I.D. CROZZ oraz w pełni autonomiczna limuzyna I.D. VIZZION pokazana na początku marca w Genewie.

- Do 2025 roku będziemy oferować ponad 20 modeli samochodów elektrycznych o zasięgu od 400 do 600 km – wyliczył w rozmowie z dziennik.pl Jürgen Stackmann. - Chcemy w ten sposób sprawić, aby transport elektryczny stracił charakter niszowy i stał się powszechnie dostępny. Oczekujemy, że jego udział w rynku w 2025 roku wyniesie około 25 procent. Znacząca część tego rynku będzie należeć do firmy Volkswagen – zapowiedział członek zarządu niemieckiej marki.

Wszystkie zaprezentowane dotąd modele generacji I.D. skonstruowano w oparciu o nową modułową platformę MEB, zaprojektowaną na potrzeby e-aut. Jako pierwszy na drogi wyjedzie kompaktowy I.D. wielkości obecnego Golfa - pojawi się na rynku już za 2 lata. Pokazany w Poznaniu I.D. BUZZ na rynku zadebiutuje w 2022 roku. Czego mogą spodziewać się kierowcy po nowoczesnej interpretacji historycznego T1, czyli "ogórka" tak uwielbianego przez hipisów?

Volkswagen I.D. BUZZ skrywa napęd na cztery koła z silnikami przy przedniej i tylnej osi. Prowadzący ma do dyspozycji 374 KM łącznej mocy systemowej (każdy z silników wytwarza 150 kW). W efekcie van VW potrafi rozpędzić się od zera do 100 km/h w ciągu 5 sekund, a jego prędkość maksymalna została ograniczona elektronicznie do 160 km/h. Zasięg wynosi maksymalnie 600 km, więc spokojnie może mierzyć się z najlepszymi elektrykami. Energia zasilająca akumulatory jest dostarczana indukcyjnie albo z gniazdka. Ładowanie prądem o mocy 150 kW do poziomu 80 proc. pojemności akumulatorów trwa około 30 minut.

W aucie nie brak innowacji. Najważniejszą z nich jest trzeci stopień autonomii. Dzięki temu minivan VW potrafi samodzielnie poruszać się w korkach, przejść w tryb autopilota na drogach szybkiego ruchu, samodzielnie wyprzedzać, szukać wolnych miejsc do zaparkowania, a następnie parkować i wyjeżdżać z miejsca postojowego. Wystarczy lekkie naciśnięcie na kierownicę i chowa się ona w tablicy rozdzielczej, a samochód z ręcznego sterowania przechodzi w tryb jazdy automatycznej (tzw. I.D. Pilot w ofercie pojawi się od 2025 roku). Kierowca może wtedy obrócić swój fotel, żeby porozmawiać z pasażerami. Laserowe skanery, ultradźwiękowe i radarowe czujniki, kamery z każdej strony monitorują otoczenie wokół samochodu. Dodatkowe informacje na temat ruchu drogowego są odbierane z sieci.

Pod względem stylistyki I.D. BUZZ nawiązuje do pierwszego T1, który zadebiutował ponad 70 lat temu. Seryjny model, który pojawi się za pięć lat przeniesie do życia codziennego również wiele rozwiązań stylistycznych z prototypu. Co ciekawe, poza wersją osobową Volkswagen zaoferuje też odmianę dostawczą I.D. BUZZ Cargo. Głównymi rynkami dla zelektryfikowanego busika VW mają być USA, Europa i Chiny.