Już pod koniec 2011 roku Mercedes ujawni zupełnie nową generację roadstera SL - po raz pierwszy niemal całkowicie wykonanego z aluminium. Teraz musimy zadowolić się zdjęciami auta zamaskowanego lub trakcie testów lub samej karoserii - bez uzbrojenia, bez lakierowania.

Niemiecki producent chwali się, że w porównaniu do poprzednika, jego masa własna spadła aż o 140 kg. Inżynierowie przyznają, że jedynie nieliczne elementy wykonano z innych materiałów niż aluminium. Do budowy tylnego panelu projektanci zastosowali lżejszy magnez, a do słupków A - wysokowytrzymałe rury stalowe.

Aluminiowa struktura waży 254 kg, o 110 kg mniej od porównywalnego nadwozia ze stali. Zdaniem inżynierów spod znaku gwiazdy nadwozie nowego SL nie ma punktów podatnych na korozję a lekkość daje mu przewagę nad konkurencją i… poprzednikiem - dla przykładu, masa własnego nowego SL 500 wynosi o 125 kg mniej od poprzednika, a SL 350 - aż o 140 kg mniej.


"Zupełnie, jakby pasażer wagi ciężkiej wysiadł z samochodu i zabrał ze sobą jeszcze ciężką walizkę podróżną" - powiedział Thomas Rudlaff, odpowiedzialny za aluminiowe nadwozia w Mercedes-Benz. "Efekt jest mierzalny i odczuwalny. Niższa masa przekłada się na większą dynamikę jazdy i mniejsze zapotrzebowanie na paliwo."

Najnowsze dzieło Mercedes wyjedzie na drogi nie tylko lekkie ale też uzbrojone w nowe rozwiązania. Pierwszym z brzegu jest magic vision control - system czyszczenia przedniej szyby, w którym układ kanalików dostarcza płyn tuż przy krawędzi pióra wycieraczki, zgodnie z kierunkiem jego ruchu. Zdaniem twórców takie rozwiązanie eliminuje zakłócenie widoczności przez rozlany płyn, a przednia szyba jest przejrzysta i idealnie czysta. Co ciekawe rozwiązanie potrafi dostosować się do trybu jazdy ze złożonym dachem, rozpoznaje porę roku.


Twórcy zapewniają, że dzięki folii grzejnej o mocy 35 W nawet zimą pióra pozostają elastyczne i szczelnie przylegają do szyby. System kontroluje temperaturę zewnętrzną i jedynie poniżej -20 stopni Celsjusza korzysta z całej mocy 270 W. W temperaturze pomiędzy -5 a -20 stopni Celsjusza pracuje w trybie oszczędzania energii, potrzebnej jedynie do rozmrożenia wycieraczek.

Miłośników muzyki zadowolić ma FrontBass - system nagłośnienia, który wykorzystuje okolice miejsca na nogi aluminiowej struktury nadwozia jako przestrzeń rezonansową dla głośników niskotonowych. Rozwiązanie to powinno wyprodukować basy tak soczyste, że wprawią w drżenie ucho audiofila nawet gdy dach zostanie schowany za plecami kierowcy i pasażera.