Blisko jedna trzecia ciężarówek korzystających z płatnych dróg rozlicza się przez wyspecjalizowane firmy. To efekt ostatnich problemów z naliczaniem opłat przez system viaTOLL i ucieczka firm od dodatkowej biurokracji.

Do roli drogowej księgowej garnie się coraz więcej firm. Zaledwie po pięciu miesiącach obowiązywania elektronicznych opłat na polskich drogach usługi pośredniczenia w rozliczaniu się za przejechane kilometry płatnych odcinków dróg i autostrad świadczą już 22 duże firmy. I w najbliższym czasie będą pojawiać się kolejne.

Nowy biznes

Walka toczy się o jeszcze nie do końca zagospodarowany rynek, który cały czas się rozwija. W listopadzie liczba pojazdów zarejestrowanych w systemie viaTOLL przekroczyła 600 tys., a do końca tego roku przybyć może kolejnych 100 tys.

Głównymi graczami w coraz lepiej prosperującym biznesie są operatorzy kart flotowych (np. DKV czy UTA) bądź duże koncerny, które w ramach własnych kart rozliczeniowych dodały usługę rozliczania e-myta (np. Orlen Flota, Lukoil Card).

– Na ponad 142 tys. pojazdów rozliczanych w ramach kont z odroczoną płatnością (post-pay - red.) prawie 124 tys. pojazdów jest rozliczanych za pomocą różnych rodzajów kart paliwowych – mówi nam Stanisław Dojs z biura prasowego viaTOLL.

Mechanizm jest prosty. Kierowca lub firma transportowa podpisują umowę z pośrednikiem, który w ich imieniu będzie rozliczać się z operatorem systemu viaTOLL – firmą Kapsch – w ramach systemu post-pay. Pośrednik zarabia na prowizji za wystawianie faktur i nadzór nad rachunkiem. Średnio 1 – 3 zł miesięcznie za jeden samochód.

Większość firm kusi kierowców zapewnieniem, że dzięki nim unikną wysokich kar za nieopłacenie e-myta. To wystarczająca zachęta dla transportowców, którzy skarżyli się, że kary były nałożone wskutek błędów systemu naliczania opłat. Co prawda, jak poinformowała niedawno GDDKiA, operator systemu viaTOLL zwrócił już przewoźnikom wszystkie nienależnie pobrane pieniądze, jednak system bramownic będzie w dalszym ciągu rozbudowywany, więc nie można wykluczyć podobnych problemów w przyszłości.


Mniej papierkowej roboty

Z usług korzystają przede wszystkim duże firmy, które chcą też uniknąć rozdmuchanej biurokracji, jak np. DB Schenker, dla którego jeździ 3 tys. zakontraktowanych ciężarówek.

– Zależało nam na bieżącej informacji o wysokości kosztów e-myta ponoszonych przez przewoźników oraz na uproszczeniu administrowania rozliczeń pomiędzy naszą firmą a przewoźnikami – tłumaczy Andrzej Wierzbicki, dyrektor ds. zarządzania flotą pojazdów w spółce.

Przedstawiciele innych firm pośredniczących przyznają, że w przypadku gdy kierowca ma wątpliwości, czy system viaTOLL poprawnie naliczył opłaty (np. jedna bramownica nałożyła kilkukrotną opłatę za jeden przejazd), to de facto jest zdany sam na siebie. Firmy nie zgłaszają reklamacji, bo zasłaniają się umową, którą kierowcy podpisują z Kapschem.

Ale zdaniem ekspertów zwiększająca się konkurencja na rynku wymusi na firmach stopniowe rozszerzanie zakresu usług.

- Rynek będzie ewoluował w stronę usług kompleksowych, uwzględniających postępowania reklamacyjne – mówi Eryk Kłossowski, ekspert z Instytutu Jagiellońskiego. - W państwach zachodnich przewoźnik właściwie nie ma styczności z operatorem systemu, gdyż wszystko załatwia za niego wyspecjalizowana firma - dodaje.

Zaznacza jednak, że w Polsce mamy wciąż do czynienia z nową sytuacją, do której usługodawcy dopiero się dostosowują. Jak to bywa z każdą nowością na rynku.

604 tys. samochodów zarejestrowało się w systemie viaTOLL do 1 listopada

1 zł rednio trzeba miesięcznie płacić firmie pośredniczącej za tira przy flocie liczącej 500 pojazdów. Ale dla floty liczącej np. 40 pojazdów stawka wyniesie już około 3 zł

142 tys. kont post-paid jest zarejestrowanych. Z tego niemal 90 proc. korzysta z usług pośredników

3 tys. zgłoszeń miesięcznie o charakterze rozliczeniowym (w tym reklamacje) otrzymuje firma Kapsch, operator systemu viaTOLL, od kierowców

Pre-paid czy post-paid?

Kierowca lub firma mają do wyboru dwie możliwości regulowania opłat za korzystanie z dróg objętych e-mytem – konto przedpłacone (pre-pay) i konto z odroczoną płatnością (post-pay). Użytkownicy pre-paidów przed wyruszeniem w trasę powinni mieć odpowiednią ilość środków pieniężnych na koncie, które są na bieżąco pobierane przez bramownice. Należności przy koncie post-pay należy uregulować dopiero pod koniec określonego w umowie okresu rozliczeniowego. Konieczne jest też zabezpieczenie finansowe w postaci gwarancji bankowej, ubezpieczeniowej, pieniężnej lub poręczenia, np. wystawcy kart flotowych.