"Z mojego doświadczenia wynika, że opony zimowe sprawdzają się już gdy temperatura powietrza spada poniżej 7 stopni Celsjusza. Niestety wówczas wielu kierowców czuje się nadal bezpiecznie na swoich letnich oponach. Nic bardziej mylnego - gdy termometr wskazuje 7 stopni Celsjusza, to znak ostrzegawczy dla każdego kierowcy, aby zmienić opony na zimowe i przypomnieć sobie podstawowe techniki jazdy na śliskiej nawierzchni" - mówi Tomasz Kuchar, czołowy polski kierowca rajdowy, twórca Akademii Bezpiecznej Jazdy.

Jak pokazują statystyki zimą w Polsce jest niemal o 100 proc. mniej wypadków niż jesienią, kiedy temperatura spada poniżej 7 stopni Celsjusza, a na drodze jeszcze nie ma śniegu.

Według brytyjskich statystyków, w ich kraju wypadków, do których dochodzi zimą na mokrych drogach, jest o 267 proc. więcej niż latem! Zdaniem specjalistów dlatego też warto zadbać o własne bezpieczeństwo na drodze, zmieniając opony na zimowe i przypominając sobie podstawowe techniki jazdy na śliskiej drodze.

W opinii synoptyków niewykluczone, że w listopadzie czeka nas powtórka z ubiegłego roku, kiedy fale chłodów nadeszły wcześniej niż zwykle i wcześniej też spadł pierwszy śnieg. Dla własnego dobra - by nie tracić nerwów w warsztacie - nie warto do tego czasu czekać z przygotowaniem samochodu, a zwłaszcza z wymianą opon na zimowe.

Średnie temperatury powietrza w Polsce w latach 1971-2005 wynosiły w październiku 7,8 stopni Celsjusza, w listopadzie: 2,7-3,4 stopni Celsjusza, a w grudniu: -1,1 stopni Celsjusza.


Średnie temperatury powietrza w Polsce w latach 1971-2005 wynosiły w październiku 7,8 stopni Celsjusza, w listopadzie: 2,7-3,4 stopni Celsjusza, a w grudniu: -1,1 stopni Celsjusza.

Mało kto jest świadomy tego, że od śniegu groźniejsze są niska temperatura oraz mokre drogi w październiku i listopadzie. To właśnie one mają wpływ na większą liczbę wypadków, a wynika to między innymi z braku przygotowania pojazdów i samych kierowców na nagłą zmianę warunków atmosferycznych. Statystyki Policji wskazują, że właśnie w tych miesiącach liczba wypadków jest wyższa niemal o 100 proc. niż w styczniu, czy lutym.


Wielu kierowców tłumaczy, że nie kupuje opon zimowych z oszczędności. W opinii specjalistów od zimowej jazdy to błąd. Wystarczy prosty rachunek, by dojść do wniosku, że ewentualny wypadek spowodowany wydłużoną drogą hamowania na oponach niedostosowanych do zimnej nawierzchni, będzie z pewnością kosztował dużo więcej, niż komplet zimówek.

"W październiku i listopadzie, a więc gdy nie ma jeszcze śniegu, zimówki radzą sobie dużo lepiej od opon letnich przede wszystkim ze względu na specjalną mieszankę gumy, z której zostały wykonane. Sprawia ona, że opony zimowe zachowują elastyczność w niskich temperaturach, w których opony letnie twardnieją i <ślizgają się> na drodze. Dlatego każdy rozsądny kierowca powinien we własnym interesie zaopatrzyć się w zimowe opony" - powiedział Waldemar Jarosz z Grupy Goodyear w Polsce.

Jak działa zimowka? Oprócz specjalnej mieszanki (bardziej miękkiej), projektanci zimowych opon dbają też o charakterystyczną rzeźbę bieżnika z dużymi, mocnymi klockami z większą liczbą nacięć i szerokimi rowkami, które mają skutecznie odprowadzać wodę i błoto pośniegowe, zmniejszając tym samym ryzyko aquaplaningu, czyli ślizgania się koła po cienkiej warstwie wody. Taki bieżnik ma też umożliwić oponie szybsze wgryzanie się w powierzchnię pokrytą śniegiem lub lodem i docieranie do twardego podłoża, poprawiając dzięki temu przyczepność.