8-godzinna akcja protestacyjna ma zniechęcić szefostwo koncernu do wprowadzenia zmian w zbiorowym układzie zatrudnienia 82 tys. pracowników.

Prezes Fiata Sergio Marchionne chciałby rozluźnienia przepisów, dzięki czemu mógłby elastyczniej zarządzać krajowymi fabrykami Fiata. Jednak związkowcy obawiają się, że w ten sposób chce on tylko zyskać prawo do przeprowadzania zwolnień.

W strajku wezmą także udział robotnicy z fabryki Termini Imerese na Sycylii, która ma zostać zamknięta z końcem roku. Fiat, by walczyć z konkurencją, przenosi coraz większą część swojej działalności za granicę, bo włoskie zakłady są za drogie w utrzymaniu i zbyt mało wydajne.