Na Internationale Automobil-Ausstellung zjechało ponad tysiąc wystawców z 32 krajów świata. Ich stoiska zajmują łącznie powierzchnię 235 tys. mkw. Targi są więć o 25 proc. większe niż w 2009 roku, który jest uważany za najgorszy moment krachu.

Temu rozpasaniu nie ma się co dziwić. Najwięksi producenci aut, w tym niemieckie koncerny, notują wyjątkowo dobre wyniki sprzedaży. Daimler AG, BMW i Volkswagen są na najlepszej drodze do ustanowienia rekordowych wyników. Biznes napędza rosnący popyt ze strony Azji.

Branża zdaje sobie sprawę, że drugi tak dobry rok może się szybko nie powtórzyć. Kończy się era wielkich SUV-ów, a na targach pokazywanych jest mnóstwo małych, niewiele spalających samochodów. W ten sposób przemysł motoryzacyjny zamierza się bronić przed wieszczonym przez agencje ratingowe spadkiem sprzedaży w przyszłym roku.