Dziennik.plMotoryzacja

Czwartek, 24 maja 2012

Imieniny: Joanny, Marii, Zuzanny

Pogoda: Warszawa Dziś

temp. 24°C

Tajny proces Zientarskiego po wypadku? Lekarze muszą go zbadać

2011-09-09 | Ostatnia aktualizacja: 13:26 | Komentarze: 2 | skomentuj

Przed Sądem Rejonowym dla Warszawy-Mokotowa nie rozpoczął się zaplanowany na piątek proces dziennikarza Macieja Z. Prokuratura oskarża go o nieumyślne spowodowanie wypadku drogowego ze skutkiem śmiertelnym. Sąd skierował oskarżonego na ponowne badania.

Pogoda

POLSKA

Czwartek 2012-05-24

temp. min 8°C max. 24°C
opady: niewielkie opady

Twoje miasto:

Program TV

Sprawdź program swojej ulubionej stacji:

Sprawa dotyczy wypadku z lutego 2008 r., w którym rozbiło się prowadzone przez Macieja Z. ferrari. W wypadku zginął pasażer, a kierowca został ciężko ranny.

W piątek sąd wyłączył jawność rozprawy. Nie doszło jednak do odczytania aktu oskarżenia. Jak poinformowali dziennikarzy przedstawiciele stron - obrońca i pełnomocnik pokrzywdzonej, narzeczonej mężczyzny, który zginął - sąd skierował oskarżonego na ponowne badania. Chciała tego obrona.

Kolejny termin rozprawy został wyznaczony na koniec listopada.

W lutym 2008 r. prowadzone przez Macieja Z. ferrari rozbiło się o filar wiaduktu na warszawskim Mokotowie. Jadący z prędkością 150 km/h samochód rozpadł się i stanął w płomieniach. Na miejscu zginął dziennikarz motoryzacyjny "Super Expressu" Jarosław Zabiega.

Narzeczona Zabiegi powiedziała dziennikarzom po wyjściu z sali, że interesuje ją stwierdzenie prawdy. "Wydaje się, że ta sprawa nie jest szczególnie skomplikowana. Tak, jak poinformowała mnie policja tuż po wypadku, nie było żadnych wątpliwości, kto prowadził. I nie był to mój narzeczony" - powiedziała.

Maciej Z. został ciężko ranny, długo był w stanie śpiączki. W lipcu 2008 r. prokuratura wydała postanowienie o postawieniu mu zarzutów, ale przez dwa lata biegli uznawali, że Z. nie może ze względu na stan zdrowia brać udziału w jakichkolwiek czynnościach. W związku z tym śledztwo w tej sprawie zostało zawieszone we wrześniu 2008 r. Wznowiono je dopiero w lipcu 2010 r., kiedy to biegli uznali, że stan zdrowia pozwala Maciejowi Z. na udział w przesłuchaniu.

Pod koniec września 2010 r. Z. został przesłuchany w obecności obrońcy i przedstawiono mu zarzut naruszenia zasad bezpieczeństwa ruchu przez niedostosowanie się do znaku drogowego (obowiązywało ograniczenie do 50 km/h). "Wyjaśnił, że nie pamięta okoliczności wypadku i odmówił dalszych wyjaśnień" - powiedziała wtedy rzeczniczka Prokuratury Okręgowej w Warszawie Monika Lewandowska.

Maciej Z. ani jego ojciec, który jest przedstawicielem ustawowym syna, nie wypowiadał się w piątek dla mediów.

Akt oskarżenia prokuratura skierowała do sądu w październiku 2010 r.

Za nieumyślnie spowodowanie wypadku, którego następstwem jest śmierć innej osoby, grozi od 6 miesięcy do 8 lat więzienia.

PAP Źródło: PAP
Wypowiedzi: 2
  • ~ten człowiek cierpi2011-09-11 12:03

    a gdzie po katolicku przebaczamy

  • ~alik2011-09-09 20:58

    Nic mu nie zrobią bo nic nie pamięta.

Uwaga, Twój komentarz może pojawić się z opóźnieniem do 10 minut.
Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.

Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!

Wiadomości Motoryzacyjne

    «