Jeżeli przez kolejne miesiące sytuacja się nie zmieni, to w tym roku trafi do kraju blisko 600 tys. samochodów używanych, czyli najmniej od wejścia Polski do Unii Europejskiej i o 500 tys. mniej niż w rekordowym pod tym względem 2008 r.

Według analityków Instytutu Samar spadek importu to m.in. efekt rosnących kosztów w związku z umocnieniem kursu euro wobec złotego. W ciągu dwóch miesięcy złoty stracił do europejskiej waluty blisko 7 proc.

Przedstawiciele branży twierdzą jednak, że rynek jest w stanie odrobić straty. Leszek Golus, jeden z pierwszych w Polsce importerów używanych samochodów, prezes spółki Autos24.pl z Pszczyny, uważa, że sytuacja wróci do normy: klienci szybko przyzwyczają się do wyższego kursu złotego wobec euro, a zagraniczni kontrahenci polskich importerów dostosują ceny aut do wyższego kursu.

– Trzy lata temu mieliśmy już przecież do czynienia z jeszcze wyższym wzrostem kursu euro, wtedy ten spadek był tylko chwilowy. Szybko wróciliśmy do wcześniejszego poziomu – mówi Leszek Golus.

Według niego za spadkami na rynku używanych samochodów – podobnie jak i sprzedaży nowych – stoi przede wszystkim niepewność konsumentów związana z sytuacją gospodarczą.


Sprawy wysokiego kursu złotego wobec euro nie demonizuje też Aneta Sienicka, importer samochodów z Warszawy. – Za miesiąc, półtora ludzie i tak zaczną kupować używane auta niezależnie od kursu euro. Paradoksalnie im sytuacja gorsza, tym częściej wybieramy używane, a nie nowe samochody – mówi.

Dodaje, że wpływ na zmniejszenie liczby sprowadzanych do kraju samochodów może mieć też coraz bardziej ograniczona oferta pojazdów na rynkach Europy Zachodniej. Nie tylko Polacy zaopatrują się z tego źródła, lecz także Czesi, Słowacy, Rumuni czy Ukraińcy.

Zgodnie z wyliczeniami Instytutu Samar najchętniej sprowadzanymi do Polski samochodami z rynku wtórnego są volkswageny. Od początku roku zarejestrowano 75,9 tys. aut tej marki – o 14,16 proc. mniej niż rok temu. Drugi pod względem popularności jest Opel (53,1 tys.), a dopiero kolejne miejsca zajmują: Renault, Ford, Audi, Peugeot, Seat, BMW czy Toyota.

Analitycy Samar dodają, że na rynku wtórnym dominują auta najstarsze. Według ich danych po ośmiu miesiącach tego roku 47,46 proc. importu stanowiły auta w wieku powyżej 10 lat. Samochody najmłodsze (do 4 lat) to zaledwie 9 proc. importu. Reszta to samochody mające od 4 do 10 lat.