Warszawa, po czwartej nad ranem pracownik monitoringu miejskiego zauważył dwóch mężczyzn wsiadających do fiata u zbiegu ulic Keniga i Wojciechowskiego. Jak czytamy w komunikacie policji obserwowani mieli wyraźne problemy z utrzymaniem równowagi, zataczali się. Po chwili samochód odjechał w kierunku ulicy Zagłoby. 

Podróż nie trwała zbyt długo - po przejechaniu kilku metrów kierowca stracił panowanie nad pojazdem, wjechał na chodnik i zatrzymał się na schodach sklepu nocnego. Wówczas pasażer postanowił sam przejąć kierownicę. Z pomocą przechodniów wyciągnął kierowcę i położył na tylnym siedzeniu. Kiedy próbował wycofać, został zatrzymany przez policyjny patrol skierowany na miejsce po informacji przekazanej przez operatora kamery.

Okazało się, że obaj mężczyźni byli pijani. Delikwent, który spał na tylnym siedzeniu miał 1,5 promila alkoholu w organizmie, natomiast jego kolega prawie 2 promile. Mężczyzna, który miał "więcej w czubie" zachowywał się agresywnie wobec mundurowych. Wykrzykiwał pod ich adresem obelżywe słowa. Jednego z policjantów uderzył głową w twarz.

Obaj mężczyźni noc spędzili w stołecznym ośrodku dla osób nietrzeźwych. Za kierowanie pojazdem pod wpływem alkoholu grozi im kara do 2 lat pozbawienia wolności. 38-latek dodatkowo odpowie za znieważenie funkcjonariuszy, stosowanie wobec nich przemocy oraz naruszenie nietykalności cielesnej, za co grozi kara nawet do 3 lat więzienia.