Wpadka ministra Grasia wypłynęła na jednym z internetowych forów - donosi "Gazeta Wyborcza Lublin". Jakim cudem? Otóż jeden z internautów pochwalił policjantów z Łukowa za to, że zatrzymali rzecznika prasowego rządu za zbyt szybką jazdę w miejscowości Stoczek Łukowski i co ważne - nie odpuścili mu "pirackiej jazdy" tylko ukarali mandatem w wysokości 500 złotych. "Nie było przeproś" – miał chwalić funkcjonariuszy drogówki z Łukowa cytowany przez dziennik internauta.

Co na to policja? Komenda wojewódzka w Lublinie poinformowała, że Paweł Graś nie dyskutował z mundurowymi, tylko przyjął mandat i go zapłacił (nie skorzystał z immunitetu poselskiego).

Podobno złożył także policjantom życzenia z okazji Święta Policji, które przypadało 24 lipca - właśnie wtedy drogówka z Łukowa nakryła Grasia na złamaniu przepisów drogowych i przekroczeniu prędkości.