Krzywdzące stereotypy?

Prawie połowa kierowców aut uważa się za fanów motocykli – to pierwsza niespodzianka. Co jeszcze bardziej zaskakujące, aż dwie trzecie badanych twierdzi, że motocykliści nie stanowią na drogach większego zagrożenia od kierowców samochodów. Tylko 36% jest przeciwnego zadania. Czyżby więc stereotyp o niechęci, jaką kierowcy aut darzą motocyklistów, okazał się mocno przesadzony? 

Grzechy główne motocyklistów

Kierowcy samochodów bynajmniej nie uważają motocyklistów za aniołki. Które z obiegowych opinii uznali za prawdziwe? Aż 80% kierowców aut uważa, że motocykliści jeżdżą z nadmierną prędkością. Nie zgadza się z nimi zaledwie 17%. Niemal równie często zarzuca się motocyklistom wpychanie się między inne pojazdy, np. oczekujące na zmianę świateł na skrzyżowaniu – za rzeczywisty problem uważa to 70% badanych. Ponad połowa kierowców aut sądzi, że motocyklistów cechuje nadmierna brawura. 39% uważa, że motocykliści są nieprzewidywalni na drodze – jednak z tezą tą nie zgadza się ponad połowa badanych. Zaledwie co piąty z ankietowanych uważa, że motocykliści wymuszają pierwszeństwo.


Co zmienić najpierw?

Zapytano kierowców, jakie rozwiązania poprawiłyby komfort wspólnego użytkowania dróg. Najwięcej, bo aż dwie trzecie badanych zgodziło się, że potrzebne są zmiany na poziomie zasad organizacji ruchu drogowego w miastach. Prawie połowa uznała, że należy zaostrzyć zasady wydawania prawa jazdy na motor. Niemal co trzeci ankietowany chciałby podniesienia kar dla motocyklistów łamiących zasady ruchu drogowego. Polskie prawo drogowe bywa nieprecyzyjne – komentuje Agnieszka Kaźmierczak, reprezentująca serwis Yanosik.pl. - Z jednej strony trudno dziwić się irytacji kierowców tkwiących w korku, podczas gdy motocykliści przeciskają się między pojazdami. Z drugiej – przecież nikt tego motocyklistom nie zabrania. Być może należałoby rozważyć import rozwiązania z Włoch, gdzie dla jednośladów wydziela się dodatkowe miejsce przed skrzyżowaniami.

Nie taki motor straszny

Policyjne statystyki potwierdzają, że opinia, jakoby motocykliści powodowali szczególnie duże zagrożenie na drogach, jest przesadzona. W ubiegłym roku byli sprawcami 3% wypadków – okazało się, że częściej od nich wypadki powodowali rowerzyści. Motocykliści częściej jednak ginęli w spowodowanych przez siebie wypadkach – aż co siódmy kończył się tragicznie. Warto zaznaczyć, że w statystyce nie uwzględniono wypadków spowodowanych przez kierujących motorowerami (pojazdami o pojemności silnika nieprzekraczającej 50 cm3 i konstrukcji uniemożliwiającej jazdę z prędkością ponad 45 km/h, których prowadzenie nie wymaga prawa jazdy).