Według opublikowanych wczoraj wyników finansowych za drugi kwartał zysk Hondy spadł w porównaniu z poprzednim rokiem o prawie 90 proc.

Władze jednego z czołowych koncernów motoryzacyjnych świata tłumaczą ten fatalny wynik koniecznością przerwania produkcji oraz nakładami na odbudowę wielu zniszczonych lub zalanych przez tsunami fabryk w północno-wschodniej części kraju.

Już dziś wiadomo, że w całym roku fiskalnym dochód Hondy sięgnie co najwyżej 230 mld jenów (2,1 mld euro), co w porównaniu z 530 mld jenów zanotowanymi w 2010 r. jest wynikiem fatalnym.

W czerwcu podobne hiobowe wieści docierały również z obozu największego japońskiego giganta samochodowego Toyoty, której szefostwo spodziewa się w tym roku zysku na poziomie 300 mld jenów, czyli o 35 proc. mniej niż w roku 2010.