Niesprzyjające warunki atmosferyczne, niedostosowanie prędkości czy wymuszanie pierwszeństwa to jedne z najczęstszych przyczyny zdarzeń na drogach, do których doszło w miniony weekend – wylicza drogówka w swoim raporcie. Policyjne statystyki wskazują, że w ciągu trzech dni od piątku do niedzieli doszło do 307 wypadków, w tym najwięcej w sobotę, bo aż do 120. Niestety w tych zdarzeniach zginęło aż 40 osób, a 407 zostało rannych. 

Do najtragiczniejszego w skutkach wypadku doszło w Chynowie w województwie mazowieckim, w którym śmierć na miejscu poniosło 5 pasażerów opla. Ofiary miały od 16 do 24 lat. Ze wstępnych ustaleń policji wynika, że do wypadku doszło, kiedy kierowca ciężarówki chciał wyminąć inny pojazd stojący na poboczu, uderzył w bok nadjeżdżającego opla. Kierowca osobówki stracił panowanie nad autem i zderzył się czołowo z tirem. W skutek uderzenia na miejscu zginęło aż 5 osób. 

Kolejny wypadek w Nowej Wsi Chełmińskiej w województwie kujawsko - pomorskim mógł okazać się równie tragiczny, gdyby nie odważna i zdecydowana postawa mieszkańców, którzy wydostali 5 poszkodowanych osób z płonącego auta. Mimo szybkiej akcji służb nie udało się uratować jednego z pasażerów, który zmarł w wyniku odniesionych obrażeń. 

W miniony weekend nie wszyscy kierowcy pamiętali o tym, aby do samochodu wsiadać będąc trzeźwym. W ciągu trzech dni ostatniego weekendu, na polskich drogach funkcjonariusze zatrzymali 1489 kierujących "na podwójnym gazie".