"Opel rozpoczął w Polsce przyjmowanie rezerwacji na model ampera. To pierwszy w Europie samochód elektryczny o zwiększonym zasięgu. Sprzedaż rozpocznie się w połowie 2012 r. Chętni na ten samochód mogą zarejestrować się na stronie internetowej www.opel-ampera.pl (zakładka ampera - rezerwacja)." - powiedział dziennikowi.pl Przemysław Byszewski, szef biura prasowego General Motors Poland.

Czym jest ampera? To pięciodrzwiowe, czteromiejscowe auto, w którym zamknięto technologię napędu elektrycznego o nazwie Voltec. 

Ampera przez cały czas i przy każdej prędkości jest napędzana elektrycznie (moc tego napędu to 111 kW - 150 KM). Od samego początku kierowca ma do dyspozycji 370 Nm momentu obrotowego. Osiągi? Od 0 do 100 km/h w auto przyspiesza 9 sekund. Prędkość maksymalna - 161 km/h.

Przez pierwsze 40-80 km, auto korzysta z energii elektrycznej magazynowanej w 16 kWh akumulatorze litowo-jonowym. Dlaczego tyle "na prądzie"?

Z przeprowadzonych badań wynika, że 80 procent europejskich kierowców przejeżdża dziennie mniej niż 60 km, dlatego zdaniem inżynierów nie warto kruszyć kopii w walce o zasięg - ampera powinna spełnić wymagania kierowców. 

Cena?


Po wykorzystaniu energii z akumulatora litowo-jonowego, można go doładować w ciągu mniej więcej trzech godzin podłączając pokładowy system ładowania pojazdu do standardowego, domowego gniazdka 230V. 

Jeśli zajdzie potrzeba dłuższej podróży, wówczas istnieje możliwość płynnego przełączenia na benzynowy silnik/generator rozszerzający zasięg pojazdu do ponad 500 kilometrów przy pełnym zbiorniku paliwa (motor jest zbudowany w technologii FlexiFuel, co oznacza, że może pracować na benzynie i etanolu E85). 

Sugerowana przez producenta cena detaliczna będzie się rozpoczynać w Polsce od 45 600 euro. Przeliczając podaną cenę po kursie euro (ok. 3,90 zł) wynika, że nad Wisłą za amperę trzeba będzie zapłacić ok. 177 tys. zł. Drogo? Przypominamy, że 160 tys. zł kosztuje znacznie mniejszy miejski elektryczny mitsubishi i-MiEV.