Dziś, ze względu na ceny benzyny, powoli się do nich przekonują. W maju sprzedano ponad 9 tys. aut osobowych z silnikami o zapłonie samoczynnym, aż o 34 proc. więcej niż rok temu. Analitycy przewidują, że do 2017 r. udział w rynku samochodów z silnikiem diesla wzrośnie do 7,4 proc. z obecnych 3,1 proc.

Modzie na diesle przyklasnął Biały Dom, widząc w tym dobry sposób na uniezależnienie się od importu ropy naftowej.

– Jeśli jedna trzecia aut w Ameryce byłaby napędzana silnikami diesla, dałoby to oszczędność 1,4 mln baryłek ropy dziennie – powiedział sekretarz transportu Ray LaHood. Rocznie Ameryka zaoszczędziłaby tyle, ile obecnie sprowadza z Arabii Saudyjskiej.