Raport GDDKiA na temat stanu polskich dróg przed przyszłorocznymi mistrzostwami nie pozostawia wątpliwości: możemy zapomnieć o obietnicach wygodnych połączeń między najważniejszymi miastami w Polsce.

Do dokumentu dotarli dziennikarze "Gazety Wyborczej". Jak ustalili, blisko połowa z zapowiedzianych trzy lata temu przez ministra infrastruktury 900 km nowych dróg zaliczy poważne opóźnienie. Plany co do autostrad zostały zredukowane o ponad 200 km, natomiast w przypadku dróg ekspresowych - o ponad połowę.

Termin ukończenia prawie połowy z planowanych na Euro 2012 tras jest zagrożony. Na czele "czarnej listy" są - budowane dotychczas przez COVEC - odcinki A2. Ta trasa już najprawdopodobniej nie zostanie skończona przed mistrzostwami: wciąż trwają poszukiwania wykonawcy, który dokończy budowę. Do końca maja wykonano 20 proc. prac na jednym odcinku i 17 proc. na drugim - upłynęło zaś 62 proc. czasu przewidzianego na realizację kontraktu.

Podobnie 60 km trasy A1 z Torunia do Łodzi...


Podobnie 60 km trasy A1 z Torunia do Łodzi - tam wykonano 10 proc. prac, a minęła już trzecia część przewidzianego na inwestycję czasu. Z kolei na A4 z Krakowa na Ukrainę opóźnienia są na odcinkach z Szarowa do Brzeska i Rzeszowa do Jarosławia (do końca maja wykonano tylko 4,5 proc. prac).

Kontrakt na A4, odcinek z Brzeska do Wierzchosławic, został rozwiązany w lutym i nic już nie wskazuje na to, by ukończono tę drogę przed późnym latem 2013 roku. Na trasie S8 prace w ogóle nie wystartowały - nie ma prawomocnego zezwolenia na budowę. A upłynęło już 60 proc. przewidzianego czasu!

Opóźnienia mają szereg przyczyn. "Nie do końca zadowalająca mobilizacja wykonawców" to jedno, ale są też błędy projektowe, nieprzewidziane warunki geologiczne, problemy na tle wywłaszczeń, problemy z płynnością finansową, powodzie.