Tsutomu Otsubo od 1 lipca będzie rządził Toyotą na polskim, czeskim i słowackim rynku. Koncern zapewnia, że dla nowego szefa Polska będzie priorytetem.

Czy tak się rzeczywiście stanie, będzie wiadomo dopiero wówczas, gdy zostanie wyznaczone miejsce centrali połączonych rynków. Na pytanie, gdzie ona się znajdzie, Toyota nie odpowiada. Przedstawiciele polskiej spółki przyznają, że sami tego jeszcze nie wiedzą.

Wyznaczenie jednego prezesa dla trzech rynków wiąże się prawdopodobnie z nową strategią ogłoszoną w marcu 2011 r. przez Akio Toyodę, szefa koncernu. Zakłada ona m.in. redukcję jednego szczebla zarządzania i przekazanie większej autonomii regionom.

Osoba z polskiej spółki Toyoty mówi nam, że dla naszego oddziału zmiana nie oznacza raczej żadnych negatywnych konsekwencji, przynajmniej jeżeli chodzi o sprzedaż i marketing. W tej dziedzinie zawsze byliśmy niezależni. Według niej polski oddział może nawet się umocnić, bo wchłonie słowacki i czeski.

Na zmianach w spółce powinni zyskać klienci. Pozostawienie sprzedaży i marketingu Polakom i jednoczesne zdjęcie z nich obowiązku konsultacji z europejską centralą w Brukseli dają możliwość szybkiego reagowania na zmiany dokonujące się na rynku. Pracownicy polskiego oddziału nie kryją, że spadki sprzedaży w ostatnich latach to efekt opóźnionej reakcji na działania konkurencji. Twierdzą, że Warszawa musiała zbyt długo czekać na zatwierdzenie propozycji ulg i zniżek dla klientów. To nie mogło się skończyć inaczej jak porażką. Toyota przegrała ze swoim największym rywalem – Skodą – zwłaszcza w walce o klienta flotowego.


Czy teraz można się spodziewać japońskiej kontrofensywy? Toyota milczy. Na ten temat nie chce wypowiadać się również Skoda.

Komentarzy nie unikają natomiast eksperci. Marek Konieczny, szef Związku Dealerów Samochodów, przypomina, że podobną operację jak Toyota przed laty przeprowadził na rynku środkowoeuropejskim Nissan. Niemal wszystkie funkcje zarządcze przeszły do Budapesztu. Miało to w pierwszych latach negatywny wpływ na Polskę. – Tyle że potem wszystko wróciło do normy – mówi Konieczny.

Z kolej Leszek Lerch z Ernst & Young przypomina, że konsolidacja zarządzania to nowy trend w koncernach międzynarodowych. – Rynek Europy Środkowo-Wschodniej nie rozwija się tak szybko jak Chiny czy Indie, jest bardziej stabilny, a zatem zarządzanie nim można przenieść szczebel wyżej – uważa Leszek Lerch. Przypomina, że w tego typu operacjach nie bez znaczenia są koszty: wyeliminowanie jednego szczebla zarządzania daje duże oszczędności.

– A Toyota jest mistrzem w wyszukiwaniu obszarów, w których można zaoszczędzić – twierdzi Andrzej Halarewicz, szef polskiego oddziału JATO Dynamics, firmy monitorującej krajowy rynek motoryzacyjny.

Nowa strategia

Ogłoszona w marcu tego roku strategia Toyoty pod nazwą „Global Vision” ma otworzyć nowy rozdział firmy dotkniętej w ostatnich latach przez kryzys gospodarczy i akcję przymusowego serwisowania ponad 20 mln aut. Koncern zamierza zrównoważyć sprzedaż między Japonią, USA, Europą i rynkami wschodzącymi.

Liczba dyrektorów w zarządzie koncernu ma zmaleć z 27 do 11. Pozwoli to przyspieszyć proces decyzyjny. Firma zlikwiduje ponadto jeden szczebel personelu zarządzającego, zwiększy się też samodzielność regionów. W tym roku Toyota zakładała marżę na poziomie 2,9 proc. i zysk operacyjny w wysokości 550 mld jenów, czyli 6,85 mld dol.