Zakaz ostrzegania przed radarami - kierowcy wściekli
Deputowani rządzącej we Francji centroprawicy wezwali premiera Francois Fillona, aby cofnął zakaz używania antyradarów i umieszczania tablic sygnalizujących kontrolę prędkości - informują we wtorek media. Parlamentarzyści uzasadniają to oburzeniem kierowców.
- Bezprawne mandaty od straży
- Jak wykręcić się od mandatu? Oto trzy sprytne triki
- Skandal! Zamiast robić swoją robotę dręczą kierowców!
- Pojedziesz 151 km/h? Zapomnij!
- Co grozi kierowcy za niewskazanie osoby ze zdjęcia z fotoradaru
- Strażniku, nie chowaj radaru w krzakach!
- 19-latek znieważył rząd? Odpowie za wulgarny napis na murze
- Co zabija Polaków na drogach? Oto riposta po szokującym raporcie
- Gigantyczna wpadka! Przez wady wycofują tysiące aut w Polsce
- Oto nowy wynalazek dla drogówki. Nie ma zmiłuj, wpadnie każdy
- Ilu kierowców potrafi złapać fotoradar? Będziesz w szoku
- Dzięki temu poznasz, czy fotoradar siedzi w skrzynce
- Radary, czyli nie mają czasu ich oznakować
- Matura bez bólu >>
Pogoda
POLSKA
Środa 2012-05-23

temp. min 8°C max. 31°C
opady:
niewielkie opady
Twoje miasto:
Program TV
Sprawdź program swojej ulubionej stacji:
We Francji trwa burzliwa polemika w sprawie ogłoszonego przez rząd dwa tygodnie temu zaostrzenia walki z piratami drogowymi. Nowe przepisy przewidują zakaz używania w samochodach wszelkich wykrywaczy radarów oraz usunięcie tablic drogowych, informujących o stacjonarnej kontroli prędkości.
Jak podaje wtorkowa prasa, 70 deputowanych rządzącej Unii na Rzecz Ruchu Ludowego (UMP) napisało dzień wcześniej list do szefa rządu, aby powiadomić go o "głębokim oburzeniu (...) tysięcy" ich wyborców zmianami w przepisach w kwestii radarów.
Parlamentarzyści wyrazili swoje rozgoryczenie tym, że rząd nie skonsultował się z nimi w tej sprawie. W liście do premiera Fillona zaatakowali jednocześnie "+ajatollahów+ prewencji drogowej", którzy, według autorów apelu, chcieliby poprzez represyjne prawo narzucić innym "świat bez samochodu".
W odpowiedzi na ten apel deputowanych UMP rzecznik rządu Francois Baroin podkreślił we wtorek, że gabinet Fillona nie wycofa się z podjętych decyzji w sprawie radarów. Wyjaśnił, że mimo protestów zaostrzenie przepisów w tej dziedzinie jest konieczne, aby poprawić bezpieczeństwo na drogach.
Władze chcą wprowadzić nowe przepisy jeszcze przed jesienią tego roku. Według prasy, w ostatnich dniach rozpoczęto zdejmowanie tablic sygnalizujących obecność stacjonarnych radarów.
Źródło: PAP



















































~sdfg2012-04-07 14:15
To dopiero zachodni dobrobyt i wolność,a narzekają na Łukaszenkę.
~barbapapa2011-05-24 17:56
Od 2013 roku w UE każdy nowy samochód będzie miał moduł GPS i GSM w celu wezwania pomocy w razie wypadku - automatycznie.
Po kilku latach wystarczy dodać dalsza część programu, tak , żeby kontrolować kto jeździ z jaką prędkością i gdzie. Wystawienie mandatu będzie już tylko formalnością. Przed tym nie da się uciec.
~Maniek2011-05-24 16:35
I to już jest totalne zniewolenie! Państwo chce ograbiać obywateli jak komuna, bezwzględnie i w pełnym świetle. I to we Francji ,gdzie i tak jeżdżą - chociaż bezpieczniej/wolniej niż w Polsce - to jednak dupowato! Myślę, ze ten numer nie przejdzie, widzę zablokowane ulice i pełne przekleństw bannery, Kontrole prędkości - o.k., głupota rządzących LEWAKÓW - NO PASARAN!!!
Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.
Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!