Wygrał szaloną jazdę po błocie i górkach!
Clement Desalle z zespołu Rockstar Energy Suzuki World MX1 wygrał trzecią rundę Motocrossowych Mistrzostw Świata w klasie MX1 na torze Glen Helen w USA i odzyskał prowadzenie w klasyfikacji generalnej...
- Specjalna wersja Suzuki z napędem na 4 kółka
- Skuter oszczędza czas i pieniądze
- Oto auto, które przebija jakością! Nie psuje się...
- Włoch na podium w wyścigu na torze Monza!
- Wystartował Suzuki GSX-R Cup
- Wiosenny zlot klubu motocyklistów
- Oto używane auta, które się nie psują! Nowa lista
- Podwójne podium dla duetu Suzuki
- Pierwsza wygrana Suzuki GSX-R 600!
- Ale jazda! Suzuki zaprasza!
- Suzuki szybsze niż samochody V8
- Suzuki na podium mistrzostw świata!
- Polak wygrał niezwykle morderczy wyścig w Austrii
- Matura bez bólu >>
Pogoda
POLSKA
Niedziela 2012-05-20

temp. min 3°C max. 27°C
opady:
śladowe opady
Twoje miasto:
Program TV
Sprawdź program swojej ulubionej stacji:
Belg ścigający się na Suzuki RMZ-450 po zdobyciu pole position wygrał obydwa wyścigi dnia w Stanach Zjednoczonych, dzięki czemu zdobył komplet pięćdziesięciu punktów.
W trudnych i zmiennych warunkach pogodowych, oraz przy dopingu ponad dwudziestu dwóch tysięcy kibiców w San Bernardino, Clement Desalle udowodnił, że najlepiej poznał tajniki toru Glen Helen i przygotował swój motocykl w kwalifikacjach. Zawodnik Teamu Suzuki zdominował całe zawody wygrywając pole position, a potem oba wyścigi.
Z dobrej strony w U.S. Grand Prix pokazał się także Kevin Strijbos, który ukończył oba biegi w czołowej piątce (czwarty w pierwszym wyścigu, piąty w drugim) oraz Steve Ramon, który po upadku w pierwszym biegu, zdołał ukończyć drugi wyścig na siódmej pozycji.
Dla Desalle’a jest to druga wygrana na trzy rozegrane rundy w sezonie 2011, która zapewniła mu - ze stu dwudziestoma ośmioma punktami - powrót na pozycję lidera w klasyfikacji generalnej mistrzostw WMX. Dokładnie tyle samo punktów ma fabryka Suzuki w klasyfikacji konstruktorów i traci zaledwie punkt do lidera, firmy KTM.
Następne zawody odbędą się już za tydzień, dwudziestego drugiego maja na torze Indaiatuba w Brazylii.
"To był dla mnie wyjątkowy weekend, bo jeszcze nigdy nie udało mi się zdominować całych zawodów wygrywając pole position, a potem obydwa biegi. Udało mi się dobrze wystartować i unikać kłopotów, co było niezmiernie ważne, bo tor był trudny i miejscami bardzo zdradliwy. Ja zdołałem dziś utrzymać swój rytm i cieszyć się ściganiem oraz wygranymi." - powiedział Clement Desalle.

















































Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.
Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!