"Polacy kochają prędkość, która zabija"
W ciągu ostatnich dwóch lat liczba wypadków spadła o 21 proc., ale nadal zbyt wiele osób ginie na drogach - wynika z danych Komendy Głównej Policji. Przedstawiono je na konferencji "Polacy kochają prędkość, która zabija".
- Zamiast rejestracji - tektura na sznurki, zamiast 3 pasażerów - jedenastu
- Oni powodują najwięcej wypadków drogowych
- Kto odpowiada za bezpieczeństwo
- Szokujący raport: cztery klasy dzieci zginęły pod kołami
- Gdzie policja częściej kontroluje OC
- Czy wiesz, że przekroczenie prędkości to grzech?
- Ponad połowa busów w Polsce wiezie śmierć
- Pierwszy eksperyment drogówki. Nie ma zmiłuj, wpadnie każdy
- Cichy protest policjantów. Nie wlepiają mandatów
- Ogólnopolska akcja drogówki! Zobacz, o co chodzi
- Czego policjant nie może robić w radiowozie?
- Dziewczynka wpadła pod walec. Nie żyje
- Oto pierwsi liderzy na liście PO do Sejmu
-
Kolejki górskie, czyli wsiąść do posiągu ekstremalnego
- Matura bez bólu >>
Pogoda
POLSKA
Środa 2012-05-23

temp. min 8°C max. 31°C
opady:
niewielkie opady
Twoje miasto:
Program TV
Sprawdź program swojej ulubionej stacji:
W 2010 roku doszło do ponad 38 tys. wypadków, w których zginęło blisko 4 tys. osób, a blisko 49 tys. zostało rannych. Minister infrastruktury Cezary Grabarczyk przypomniał, że najczęstszą przyczyną wypadków jest przekraczanie prędkości, brawurowa jazda i prowadzenie samochodu w stanie nietrzeźwym. Przekraczanie prędkości o 10-30 km akceptuje ponad 50 proc. kierowców, podczas gdy - jak podkreślano na konferencji - nawet tak nieznaczne niedostosowanie się do przepisów prowadzi do większego ryzyka.
Samochód, który porusza się z prędkością 75 km/godz., zatrzyma się dopiero po przejechaniu 52 metrów od zauważenia niebezpieczeństwa przez kierowcę. Nawet gdy ten kierujący pojazdem zareaguje, będąc 35 metrów od przeszkody, uderzy w nią z prędkością 53 km/godz. "Wielu kierowców jest również zdania, że jeżdżąc nowoczesnym samochodem, wyposażonym w nowoczesne systemy, nic im nie grozi. Niestety tak nie jest. Nawet najlepsze zabezpieczenia nie ochronią nas podczas jazdy z nadmierną prędkością" - przestrzegał ekspert w zakresie bezpieczeństwa ruchu drogowego Jerzy Szymłowski.
"Wyniki badań przeprowadzonych przez TNS Pentor wskazują, że u 70 proc. kierowców prędkość wywołuje pozytywne skojarzenia: przyjemność, swoboda, wolność, pewność siebie. Dla mężczyzn są to mocniejsze wrażenia związane z ekscytacją, ryzykiem, adrenaliną. Jest również sposobem na imponowanie innym i (...) budowę własnego wizerunku dobrego, doświadczonego kierowcy. Dla kobiet natomiast asocjacje związane są z prędkością dotyczą takich obszarów jak poczucie wolności, swoboda, niezależność i radość" - powiedział psycholog transportu Andrzej Markowski.
Z badań Krajowej Rady Bezpieczeństwa Ruchu Drogowego wynika, że przy potrąceniu pieszego z prędkością ponad 50 km/godz. prawdopodobieństwo, że poniesie on śmierć wynosi 90 proc., i jest dziewięć razy większe niż przy prędkości 30 km/godz. Piesi stanowią prawie 34 proc. zabitych w wypadkach.
W ocenie 45 proc. ankietowanych przez TNS Pentor kierowców dopuszczalna prędkość poza terenem zabudowanym powinna być podwyższona. Tymczasem z danych Komendy Głównej Policji wynika, że w ubiegłym roku do 55 proc. wszystkich wypadków doszło na prostych odcinkach dróg. Zginęło w nich ponad 2,5 tys. osób (66 proc. wszystkich zabitych na drogach). Aż 58 proc. wypadków miało miejsce w dobrych warunkach atmosferycznych.
Kierowcy w swoich własnych oczach to osoby, które jeżdżą ostrożnie i uważnie (63 proc.), jeżdżą zgodnie z przepisami (59 proc.), zgodnie z ograniczeniami prędkości (45 proc.), ustępują pierwszeństwa pieszym (45 proc.); są cierpliwi, nie śpieszą się (30 proc.), ustępują pierwszeństwa innym samochodom (25 proc.). Tymczasem 65 proc. przyznaje, że przekraczanie prędkości w Polsce jest powszechnie akceptowane, 54 proc. uważa, ze ograniczenie prędkości dotyczy głównie młodych kierowców, tylko 34 proc. kierowców przyznaje, że prędkość, z jaką jeżdżą, zależy od znaków, ograniczających prędkość.
Źródło: PAP


















































~Mir2011-04-21 14:27
Eksperci od siedmiu boleści...
Ileż procentowo wypadków powodują pijani ???
Im mniej takich "ekspertów" tym bedzie bezpieczniej.
Dopóki kierowcy beda sie czuc robieni w JAJO przez panstwo i policje, dopóty będzie nerwowo i niebezpiecznie.
Stare znaki po robotach, ograniczenia 40 na prostej trzypasmowce, i policja skupiajaca sie na lapaniu jeleni (jedziemy wszyscy 80 km/h, policja tez, nagle stop, wyciagamy radar i na kogo wypadnie na tego bęc), znaki wzajemnie sie wykluczające lub powodujące niejednoznaczną interpretacje - tak obywatel jest w imieniu prawa robiony w JAJO.
Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.
Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!