Fakt przyłapał Ryszarda Kalisza, który tak się śpieszył po warszawskich ulicach, że nie chciało mu się stać w korku. Wykorzystał więc pas przeznaczony wyłącznie dla autobusów i taksówek. Wjechał na niego swoim jaguarem, wyprzedzając w ten sposób stojące w kolejce samochody. "Chroni go immunitet, więc ma w nosie przepisy" - zauważa tabloid.

>>>Znany polityk PiS ma ciężką nogę

"Powinien dostać mandat 100 złotych i jeden punkt karny" - mówią warszawscy policjanci z drogówki.

"Znam Ryszarda długo. Wiem, że jest przywiązany do przestrzegania przepisów drogowych. To musiała być bardzo wyjątkowa sytuacja" - tłumaczy na stronach bulwarówki partyjnego kolegę Jerzy Wenderlich, wicemarszałek Sejmu.

"Wystawiamy coraz mniej mandatów za jazdę po buspasie. Większość kierowców przyzwyczaiła się do nich i rozumie, w jakim celu został wyodrębniony ten pas ruchu. Niestety, nie wszyscy" - twierdzi Mariusz Sokołowski, rzecznik komendanta głównego policji.

Oto pensje prezesów polskich banków. Nie dla ludzi o słabych nerwach!