Czwartego kwietnia o godzinie 11 w Komendzie Głównej Policji w Warszawie zostaną oficjalnie otwarte koperty z ofertami na dostawę 600 samochodów typu furgon. – Takie pojazdy stanowią strategiczne wyposażenie policji. Realizują głównie zadania porządkowe – mówi podinspektor Krzysztof Hajdas z KGP. Dlatego równie porządnie komenda postanowiła podejść do realizacji samego przetargu. Warunki techniczne, jakie muszą spełniać auta, opisała tak szczegółowo, że zajmują dwadzieścia stron A4.

Wygrany już znany?

Policjanci zażyczyli sobie wozów z tylnym napędem, silnikami o pojemności minimum 2100 cm sześc., mocy powyżej 115 kW oraz momencie obrotowym co najmniej 340 Nm. Ponadto muszą one spełniać normę emisji spalin Euro 5 i mieć skrzynie biegów o sześciu przełożeniach.

Tak dobrane parametry sprawiły, że spośród około dwudziestu furgonetek dostępnych na polskim rynku już na starcie odpadło trzy czwarte. Z naszych informacji wynika, że warunki przetargu spełniają tylko trzy dostępne na polskim rynku modele: Iveco Daily 3,0 170HP BiTurbo w wersji z rozstawem osi 3300 mm i podwyższonym dachem, Mercedes Sprinter 316 CDI w wersji standard z podwyższonym dachem oraz Volkswagen Crafter 2,5 TDI 120 kW wysoki, z rozstawem osi 3665 mm. Ale jako że w końcowej fazie przetargu największą rolę będzie odgrywała cena, faworytem zestawienia może się okazać Volkswagen. W dodatku waży on o 150 – 200 kilogramów mniej niż konkurenci, co także nie jest bez znaczenia. Wyposażone, zatankowane do pełna auto z ośmioma uzbrojonymi policjantami na pokładzie nie może ważyć więcej niż 3500 kilogramów.

Największe zdziwienie budzi wymóg, aby policyjne furgony miały napęd na tylne koła. Dysponują nim wyłącznie modele występujące w wersjach przystosowanych do przewożenia towarów ważących 2 – 3 tony. – W przypadku gdy auto służy głównie do przewozu osób, napęd na koła przednie jest bezpieczniejszy. Auto zachowuje się stabilniej – tłumaczy Mirosław Ganiec, redaktor miesięcznika „Truck & Van”.

Inne zdanie na ten temat ma sama KGP. „Pojazdy z tylnym napędem (...) posiadają lepsze własności jezdne i trakcyjne (...). Ma to bezpośredni wpływ na bezpieczeństwo użytkowników pojazdów” – napisała Komenda Główna Policji w odpowiedzi na nasze pytania. Tyle że do tej pory furgony z przednim napędem nikomu nie przeszkadzały – mają je policyjne fiaty ducato, ople vivaro, fordy transity. Co więcej, pościgowe fordy mondeo i nowe alfy romeo także mają napęd na przód, choć w ich przypadku właściwości trakcyjne rzeczywiście mogą być kluczowym parametrem.

Pod względem wymiarów, mocy silnika i rodzaju napędu wymagania policji spełniłby także Ford Transit, ale wyłącznie w jednej wersji – 3,2 TDCi. Niestety, ten motor nie spełnia normy emisji spali Euro 5. – Na razie takie jednostki nie są nawet produkowane. Można ich oczekiwać dopiero pod koniec roku – usłyszeliśmy w jednym z warszawskich salonów Forda.


Problem po przetargu

– Zależy nam, aby konkurencja w przetargu była jak największa. Przyszli oferenci mogą zgłaszać uwagi, które dokładnie rozpatrzymy – zapewnia podinspektor Krzysztof Hajdas z biura prasowego KGP. Takie uwagi zgłaszane były już w przypadku przetargu na radiowozy, który wygrała Alfa Romeo. Jeden z oferentów poruszył wtedy kwestię felg (policja zażyczyła sobie stalowych na zimę, podczas gdy auto seryjnie wyposażone jest w aluminiowe), jednak KGP problem zignorowała.

Okazuje się, że pułapki czają się także w przetargu na furgony. W gamie Iveco tylko wersja z silnikiem z podwójną turbosprężarką spełnia wymagania techniczne stawiane przez KGP. Tyle że, jak udało się nam ustalić, jednostka ta jest jeszcze niedopracowana. Sprzedawca w jednym z salonów marki szczerze odradził nam zakup takiego auta. – Podczas dużych mrozów jedna z turbosprężarek nie działa, w efekcie czego auto samoczynnie gaśnie – usłyszeliśmy. Aż strach sobie wyobrazić, co by było, gdyby ten problem dotknął 600 policyjnych samochodów.