Dziennik.plMotoryzacja

Środa, 23 maja 2012

Imieniny: Iwony, Emilii, Dezyderiusza

Pogoda: Warszawa Dziś

temp. 36°C

Samochód? Kopia lepsza niż oryginał

2011-02-04 | Ostatnia aktualizacja: 10:00 | Komentarze: 3 | skomentuj

W Mielcu powstają repliki samochodów sportowych z lat 60. Auta są tak dobre, że grają w filmach, uczestniczą w wystawach, a nawet biorą udział w wyścigach

Pogoda

POLSKA

Środa 2012-05-23

temp. min 8°C max. 31°C
opady: niewielkie opady

Twoje miasto:

Program TV

Sprawdź program swojej ulubionej stacji:

Ma 500 koni mechanicznych i całkowicie aluminiowe nadwozie. Przyspiesza do setki w 3,5 sekundy i kosztuje 700 tys. zł. To nie najnowsze Ferrari ani Lamborghini, tylko Cobra 427, która powstaje w dawnych zakładach lotniczych w Mielcu pod Rzeszowem. Jest repliką jednego z najsławniejszych aut sportowych świata – brytyjsko-amerykańskiej AC Cobra. Tak doskonałą, że zdarzają się właściciele oryginalnych wersji, którzy wymieniają je na produkt z Mielca, twierdząc, że jest i lepiej wykonana, i szybsza.

Historia sukcesu nie zaczęła się jednak w Mielcu, lecz w Utah w Stanach Zjednoczonych. To tam w 1995 roku bracia David i Thomas Kirkham kupili nadgryzioną zębem czasu AC cobrę CSX3104 i zabrali się za jej renowację. Gdy nie mogli znaleźć części zamiennych, postanowili założyć firmę budującą najdoskonalsze na świecie repliki legendarnego samochodu. W tym czasie jeden z ich znajomych, miłośnik militariów, sprowadził z Europy Wschodniej wycofany z użycia myśliwiec MiG i zaprosił ich, aby obejrzeli ten – jak dzisiaj wspominają – relikt zimnej wojny. Bracia byli tak zafascynowani samolotem, że zaczęli zastanawiać się, czy jego budowniczowie nie mogliby tworzyć nadwozia cobry. Przeszukując samolot, znaleźli tabliczkę znamionową, na której widniała nazwa wykonawcy – WSK PZL Mielec, Polska. Następnego dnia wysłali faks do fabryki z krótkim pytaniem: „Czy potrafilibyście wykonać nadwozie samochodu z aluminium?”. Po 12 godzinach otrzymali krótką, jednoznaczną odpowiedź: „No problem”.

Tydzień później jeden z braci, David, leciał już samolotem do Warszawy. Jak dziś wspomina, zabrał ze sobą tylko trzy rzeczy: słownik angielsko-polski, zabawkowy model Cobry i nadzieję, że wszystko się uda. Na miejscu zastał zakład, w którym kilkudziesięcioosobowa załoga składająca się z inżynierów trzech pokoleń umierała z nudów. Przez 60 lat produkowali samoloty dla wojska, lecz gdy rozpadł się ZSRR, stracili rynek zbytu i czekali na moment, w którym na bramach zakładu zawisną łańcuchy z kłódkami. Gdy zobaczyli mały model i usłyszeli pytanie, czy chcieliby produkować takie auto, nie wierzyli własnym uszom. Po kilku dniach poznawania fabryki i rozmów z inżynierami Kirkham był już pewny, że właśnie tutaj chce budować repliki Cobry. Kupił niewielką część zakładów i od 15 lat tworzy w nich kopie jednego z najlepszych samochodów sportowych świata.

Źródło: Dziennik Gazeta Prawna
1234następna »
Tagi: Ford, Mielec, cobra
Wypowiedzi: 3
  • ~abeba2011-02-27 12:55

    Fakt, solidna polisa w dobrej firmie to podstawa

  • ~kinga2011-02-25 18:57

    Moim zdaniem najwazniejsze i tak jest to,zeby do takiego auta miec dobre ubezpieczenie.

  • ~pasti2011-02-05 13:11

    jest ok

Uwaga, Twój komentarz może pojawić się z opóźnieniem do 10 minut.
Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.

Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!

Wiadomości Motoryzacyjne

    «