Samochód? Kopia lepsza niż oryginał
W Mielcu powstają repliki samochodów sportowych z lat 60. Auta są tak dobre, że grają w filmach, uczestniczą w wystawach, a nawet biorą udział w wyścigach
- Do 500 zł za przewóz osób ponad limit
- Autostrady, czyli żyły złota! Dla kogo?
- Moskwa karze taksówkarzy przez zamach
- Oto nowy gadżet drogówki. Nie ma zmiłuj, wpadnie każdy
- Najlepsze auto świata, czyli co wybierze polski juror…
- Tragedia. Wjechała pod Tira, który ją wyprzedzał
- Auta się nie sprzedają. Japoński koncern zwalnia ludzi
- Kradli auta, dorabiali klucze, sprzedawali i znowu kradli
- Polscy biskupi straszą kierowców piekłem
- Szef Forda ujawni "przełomowy nowy model"
- Zobacz dwie nowości Toyoty w kawałkach
- Dla Audi to był najlepszy miesiąc wszech czasów
- Sprzedawcy nie będą windowali cen samochodów
- Nowe Audi A3 - oto rewolucja z napędem na cztery koła
- Wojna Północ-Południe wybuchnie na początku czerwca
- Matura bez bólu >>
Pogoda
POLSKA
Środa 2012-05-23

temp. min 8°C max. 31°C
opady:
niewielkie opady
Twoje miasto:
Program TV
Sprawdź program swojej ulubionej stacji:
Ma 500 koni mechanicznych i całkowicie aluminiowe nadwozie. Przyspiesza do setki w 3,5 sekundy i kosztuje 700 tys. zł. To nie najnowsze Ferrari ani Lamborghini, tylko Cobra 427, która powstaje w dawnych zakładach lotniczych w Mielcu pod Rzeszowem. Jest repliką jednego z najsławniejszych aut sportowych świata – brytyjsko-amerykańskiej AC Cobra. Tak doskonałą, że zdarzają się właściciele oryginalnych wersji, którzy wymieniają je na produkt z Mielca, twierdząc, że jest i lepiej wykonana, i szybsza.
Historia sukcesu nie zaczęła się jednak w Mielcu, lecz w Utah w Stanach Zjednoczonych. To tam w 1995 roku bracia David i Thomas Kirkham kupili nadgryzioną zębem czasu AC cobrę CSX3104 i zabrali się za jej renowację. Gdy nie mogli znaleźć części zamiennych, postanowili założyć firmę budującą najdoskonalsze na świecie repliki legendarnego samochodu. W tym czasie jeden z ich znajomych, miłośnik militariów, sprowadził z Europy Wschodniej wycofany z użycia myśliwiec MiG i zaprosił ich, aby obejrzeli ten – jak dzisiaj wspominają – relikt zimnej wojny. Bracia byli tak zafascynowani samolotem, że zaczęli zastanawiać się, czy jego budowniczowie nie mogliby tworzyć nadwozia cobry. Przeszukując samolot, znaleźli tabliczkę znamionową, na której widniała nazwa wykonawcy – WSK PZL Mielec, Polska. Następnego dnia wysłali faks do fabryki z krótkim pytaniem: „Czy potrafilibyście wykonać nadwozie samochodu z aluminium?”. Po 12 godzinach otrzymali krótką, jednoznaczną odpowiedź: „No problem”.
Tydzień później jeden z braci, David, leciał już samolotem do Warszawy. Jak dziś wspomina, zabrał ze sobą tylko trzy rzeczy: słownik angielsko-polski, zabawkowy model Cobry i nadzieję, że wszystko się uda. Na miejscu zastał zakład, w którym kilkudziesięcioosobowa załoga składająca się z inżynierów trzech pokoleń umierała z nudów. Przez 60 lat produkowali samoloty dla wojska, lecz gdy rozpadł się ZSRR, stracili rynek zbytu i czekali na moment, w którym na bramach zakładu zawisną łańcuchy z kłódkami. Gdy zobaczyli mały model i usłyszeli pytanie, czy chcieliby produkować takie auto, nie wierzyli własnym uszom. Po kilku dniach poznawania fabryki i rozmów z inżynierami Kirkham był już pewny, że właśnie tutaj chce budować repliki Cobry. Kupił niewielką część zakładów i od 15 lat tworzy w nich kopie jednego z najlepszych samochodów sportowych świata.




















































~abeba2011-02-27 12:55
Fakt, solidna polisa w dobrej firmie to podstawa
~kinga2011-02-25 18:57
Moim zdaniem najwazniejsze i tak jest to,zeby do takiego auta miec dobre ubezpieczenie.
~pasti2011-02-05 13:11
jest ok
Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.
Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!