W ubiegłym roku z taśm montażowych polskich zakładów zjechało 4168 autobusów – wynika ze statystyk firmy analitycznej JKM, która bada rynek transportowy. To co prawda o 10 proc. mniej niż w rekordowym dla branży roku 2009, jednak specjaliści nie mają wątpliwości, że nasza pozycja jest niezagrożona. Na przestrzeni ostatniej dekady produkcja autobusów w Polsce wzrosła aż czterokrotnie.

– Mamy się znacznie lepiej niż fabryki np. we Francji. Na Zachodzie z powodu kryzysu spadł popyt na nowe pojazdy – mówi Aleksander Kierecki, szef JKM.

W europejskim zestawieniu największych producentów autobusów utrzymamy trzecią pozycję (w 2000 roku byliśmy na 11. miejscu), a w rankingu globalnym – dziesiątą. Te wyniki zawdzięczamy głównie inwestycjom potentatów w tej branży: Volvo, Scanii i MAN-owi. Jednak coraz bardziej rozpędzają się także nasze rodzime marki, jak Solaris, Solbus czy Autosan.

Paradoksalnie, wyprodukowane w Polsce autobusy rzadko wyjeżdżają na polskie drogi. Osiem na dziesięć eksportujemy. W ubiegłym roku tylko do Niemiec wysłaliśmy 1062 pojazdy, a po kilkaset do Szwecji, Norwegii i Francji. Pojazdy Solarisa jeżdżą po drogach Serbii, Dubaju i Abu Zabi. – W listopadzie 2010 roku wysłaliśmy sześć sztuk modelu Urbino na wyspę Reunion, położoną 200 kilometrów na południowy zachód od Mauritiusa – opowiada Mateusz Figaszewski z Solarisa. Z kolei polskie volvo, MAN-y czy scanie dotarły do Chin, Hongkongu i Malezji.


To właśnie zagraniczne koncerny rozpędziły polski rynek, przenosząc na przełomie wieków produkcję nad Wisłę. – Dostrzegły tanią, ale wykwalifikowaną kadrę inżynierską – opowiad`a Kierecki z JKM. Dalej inwestują w Polsce. W tym roku MAN wybuduje w Starachowicach nową fabrykę szkieletów autobusów turystycznych. Będzie to jeden z najnowocześniejszych zakładów tego typu na świecie.

Choć w porównaniu z liczbą produkowanych w Polsce aut osobowych (ok. 800 tys. rocznie) skala produkcji autobusów wydaje się wręcz śmieszna, to trzeba pamiętać, że w obu przypadkach w grę wchodzą zupełnie inne pieniądze. Fiat Panda kosztuje 30 tys. zł i powstaje w kilka godzin, a niektóre modele autobusów warte są 2 mln zł i składa się je ręcznie przez tysiąc godzin.

Wartość całego rynku produkowanych u nas autobusów szacowana jest na ok. 4 mld zł rocznie. I będzie rosła, bo oferta producentów się rozszerza. Scania produkuje u nas piętrusy, które jeżdżą po ulicach Londynu, Volvo – luksusowe modele turystyczne, a Solaris – jedne z pierwszych na świecie autobusów miejskich z napędem hybrydowym.

Scania OmniCity

Mało kto wie, że charakterystyczne piętrusy w najnowszym wydaniu, jeżdżące po ulicach Londynu czy Edynburga, wyprodukowane zostały w fabryce Scanii w Słupsku. Jeden taki pojazd kosztuje ok. 1 mln zł.

Volvo 9900

Jeden z najbardziej luksusowych autokarów na świecie. Na pokładzie ma m.in. barek, kuchenkę i sprzęt audio-wideo z 19-calowymi ekranami. W topowej wersji kosztuje ok. 2 mln zł.

Solaris Trollino 18

Poza autobusami podpoznańska firma produkuje także tramwaje (Tramino) i trolejbusy. Te ostatnie trafiły już m.in. do Niemiec i Austrii.