Od początku roku nie mają oni prawa posługiwać się przenośnymi fotoradarami. - Jest luka prawna i czekamy na jej załatanie przez resort infrastruktury. Każdy dzień to wymierna strata dla budżetu naszej gminy - przyznaje funkcjonariusz jednej ze straży w woj. pomorskim.

Problem wiąże się z ostatnimi nowelizacjami w prawie o ruchu drogowym i w kodeksie wykroczeń. Ustawodawca chciał jednocześnie uporządkować coraz bardziej kontrowersyjne metody wykorzystania fotoradarów przez strażników.

Zaporę dla praktyki reperowania mandatami gminnego budżetu ma stanowić ustęp 4 art. 129b znowelizowanego kodeksu, zgodnie z którym strażnicy muszą konsultować z lokalnym komendantem policji miejsce ustawienia fotoradaru. Sposób jego oznakowania miało określić rozporządzenie Ministerstwa Infrastruktury.

– Proponujemy, by obudowy fotoradarów były pomalowane we fluoroscencyjne pasy: żółte i pomarańczowe. Będą też poprzedzone znakiem D-51 – wyjaśnia urzędnik ministerstwa.


Na razie nie wiadomo, kiedy rozporządzenie zostanie uchwalone – resort infrastruktury czeka na odpowiedzi m.in. Komendy Głównej Policji i MSW. Według nieoficjalnych informacji proces uzgodnień i podpisania rozporządzenia przez ministra Cezarego Grabarczyka może zająć jeszcze miesiąc.

Projekt reguluje też inną ważną kwestię – kalibrację fotoradarów. Mają one rejestrować naruszenia prędkości co 5 km na drodze, gdzie ograniczenie wynosi do 70 kilometrów. Jeśli można poruszać się szybciej, urządzenie będzie robić zdjęcie tylko w przypadku, gdy prędkość będzie przekroczona o co najmniej 10 kilometrów.

To samo rozporządzenie pozwala na korzystanie z fotoradarów głównemu inspektorowi transportu drogowego. Przed ustawieniem urządzenia ITD będzie miał obowiązek przeanalizować wszystkie wypadki drogowe w ostatnich trzech latach na danym odcinku. Aparaty nie będą mogły być ustawiane gęściej niż co kilometr w terenie zabudowanym i co trzy w trasie.