Mercedes pana Aleksandra Ratajczaka skończy w 2011 roku 45 lat. To właśnie egzemplarz modelu W110 w wersji 200D, czyli "skrzydlak", jeden z poprzedników obecnej Klasy E, wygrał ogłoszony w 2010 roku przez Mercedes-Benz Polska konkurs na najstarszego Mercedesa, należącego od nowości do jedynego, polskiego właściciela. Łącznie nadesłano prawie setkę zgłoszeń. Warunki konkursu, czyli posiadania od nowości Mercedesa starszego niż 25 lat, spełniło 40 osób.

Mercedes 200 D pana Aleksandra Ratajczaka, emerytowanego profesora chemii na Uniwersytecie Śląskim w Katowicach, to samochód przynajmniej tak samo wyjątkowy jak jego właściciel. W 1966 roku młody wtedy polski docent chemii pracował na University of California w Los Angeles. Po dwóch latach pobytu w USA, przed powrotem do Kraju, zamówił auto u dealera Mercedesa w Hollywood. Odebrał je już w Europie, w fabryce w Sindelfingen.


"Wiedziałem już wtedy, że Mercedes to auto niezawodne, oferujące doskonałą jakość i oszczędne w eksploatacji. Jako że różnica w cenie paliwa była trzykrotnie niższa na korzyść Diesla, wybrałem silnik wysokoprężny." - mówi Aleksander Ratajczak. "Po przyjeździe do Polski auto robiło niesamowite wrażenie. Wzbudzało podziw, ale też narobiło mi sporo wrogów."

Mercedes-Benz 200D z 1966 roku, w lakierze "ocean blue", przejechał 300 tys. km i jest dziś w dobrym stanie. W 2002 roku zajął drugie miejsce w konkursie elegancji na zlocie samochodów zabytkowych w Rybniku. Przez 45 lat zawiódł tylko dwa razy: raz nieodpowiednie paliwo (letnie) zamarzło zimą w przewodach, drugi raz urwał się łańcuch rozrządu.


"Serdecznie gratuluje panu profesorowi zwycięstwa w naszym konkursie. Jest dla mnie absolutnym fenomenem, że w 1966 roku zainwestował ponad 3000 dolarów na zakup Mercedesa. Mógł przecież za to kupić spore nieruchomości lub zainwestować w biznes. Dziś widać, że podjął najbardziej racjonalną decyzję." - Mówi Jan Madeja, prezes Mercedes-Benz Polska.

Jak się dowiadujemy w nagrodę za zwycięstwo w konkursie Mercedes-Benz Polska zaoferował panu Ratajczakowi - a) zaproszenie z Małżonką do Stuttgartu i zwiedzanie fabryki Mercedesa w Sindelfingen (ostatnio profesor zwiedzał ją 45 lat temu), b) Klasę E ("praprapraprawnuka" jego "skrzydlaka") do dyspozycji przez rok z kierowcą oraz c) doprowadzenie 200D do stanu wskazanego przez właściciela.


"Ilość zgłoszeń do konkursu przeszła nasze najśmielsze oczekiwania. Okazało się, że w latach 60-tych i 70-tych, czyli w okresie głębokiego socjalizmu, dziesiątki Polaków różnych profesji - od przedsiębiorców do naukowców - kupowały Mercedesy bezpośrednio z fabryki w Stuttgarcie. Wszystkim, którzy spełnili warunki konkursu (40 osób), proponujemy wyjazd z osobą towarzyszącą do Muzeum Mercedesa w Stuttgarcie." - dodaje Jan Madeja.

"W110 200D i W212 E 250 CDI to samochody, które dzieli 45 lat, ale łączą je geny klasy E oraz najwyższe w swoich epokach komfort i bezpieczeństwo jak również świetne jednostki napędowe. 200D osiągał budzące w latach 60-tych szacunek (jak na jednostkę wysokoprężną) 55 KM, nowy diesel o porównywalnej pojemności może się pochwalić niemal czterokrotnie wyższą mocą (204 KM)." - mówi dziennikowi.pl Piotr Wójcik z Mercedes-Benz Polska.

Akcja poszukiwań najstarszego Mercedesa należącego do pierwszego, polskiego właściciela wpisuje się w obchody 125-lecia narodzin motoryzacji. 29 stycznia 1886 roku Carl Benz otrzymał z Niemieckiego Urzędu Patentowego w Berlinie patent numer 37435 na swój "trójkołowiec" (Benz Patent-Motorwagen Nr. 1). Tak narodziła się motoryzacja…