Sportowe i tanie auta pędzą na podbój Polski
To egzotyczna marka, która pod karoserią swoich samochodów wykorzystuje technologię japońskich inżynierów. Kluczem do sukcesu na polskich drogach ma być kusząca cena…
- Skoda pędzi z czerwonym bykiem na masce
- W Polsce narodzi się gigant motoryzacyjny
- Puste obietnice rządu Tuska. Dróg nie ma i nie będzie
- Wielka rewolucja na drogach. Pozwolili jeździć szybciej!
- Tak dbają o kierowców. Cała prawda o soli na drogach
- Wiadomo z kim będzie jeździł Kubica
- Polskie samochody wyjeżdżają do Serbii
- Najtańsze auto świata to wielka ściema!
- Rząd sypie kasą na nowe samochody z wtyczką
- Japońskie samochody sprzedają nawet 15 tysięcy taniej
- Jaguar szybszy niż bugatti veyron pędzi z nagrodą
- Range_e, czyli pierwszy taki Land Rover w Genewie
- Nowa marka aut dla Kowalskiego. Zdziwisz się, skąd pochodzi!
-
Nowa bryka z USA
- Nowość: senior.dziennik.pl >>
Pogoda
POLSKA
Czwartek 2012-02-23

temp. min -9°C max. 9°C
opady:
niewielkie opady
Twoje miasto:
Program TV
Sprawdź program swojej ulubionej stacji:
Marvipol, który do tej pory sprowadzał na nasz rynek ekskluzywne limuzyny, chce zaoferować samochód dla mniej zamożnych klientów
Giełdowy deweloper Marvipol chce sprzedawać w Polsce nie tylko Land Rovera, Jaguara i Aston Martina, ale też sportowego Lotusa i malezyjskiego Protona.
Proton to malezyjska marka masowa, cenowo zbliżona do sprzedawanych w naszym kraju aut koreańskich. Samochód rzadko jest widywany na europejskich ulicach. Można go kupić tylko w salonach brytyjskich i tureckich.
Podobnie jest z Lotusem, sportowym samochodem rodem z Wielkiej Brytanii, przejętym przez Malezyjczyków w 1996 r. Na to auto z kolei stać tylko najbogatszych. Takiego klienta motoryzacyjna spółka Marvipolu zna doskonale, bo od 2003 r. sprzedaje w naszym kraju auta ze stajni Land Rovera, Jaguara oraz Aston Martina.
Andrzej Nizio, prezes Marvipolu, nie potwierdza informacji o Protonie i Lotusie. Ale przyznaje, że firma prowadzi od jakiegoś czasu negocjacje w sprawie wprowadzenia na polski rynek azjatyckich marek. Jedna z nich ma być przeznaczona dla szerszej grupy klientów, druga to auto sportowe.
– Negocjacje na pewno potrwają. Chcemy zacząć sprzedawać inne marki od 2012 r. – mówi Andrzej Nizio.
Twierdzi, że interesuje go sprzedaż na poziomie kilku tysięcy sztuk rocznie, co oznacza, że firma może awansować w rankingu importerów nawet na początek drugiej dziesiątki. Obecnie prowadzona przez motoryzacyjną spółkę Marvipolu sprzedaż land roverów, jaguarów, aston martinów i caterhamów plasuje firmę pod względem wielkości sprzedaży na szarym końcu rankingów. Jednak, jak twierdzi Andrzej Nizio, w tym biznesie nie chodzi o ilość, ale o marżę, jaką osiąga na sprzedaży.


























































Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.
Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!