"Odbierany trzy motocykle, dwa z silnikami 450 ccm i jeden 660 ccm. Na tych z mniejszym motorem pojedzie Kuba i ja, na większym Marek. Motocykle będą w kraju najpóźniej w niedzielę, planujemy rozpocząć jazdy testowe już w przyszłym tygodniu. Choć wszystkie były dokładnie sprawdzone na hamowni, to koniecznie trzeba nimi jednak pojeździć także w terenie, gdyż dopiero wtedy mogą wyjść na jaw wszystkie usterki" - powiedział kapitan zespołu Jacek Czachor.

Motocykliści zespołu w listopadzie przez kilka dni będą trenowali w Polsce lub wraz z kierowcami fabrycznymi KTM we Francji. Na początku grudnia na około 12 dni pojadą na treningi do Maroka. Do kraju wrócą około 22 grudnia, a 26 grudnia w drugi dzień Świąt Bożego Narodzenia odlecą do Ameryki Południowej.

"Treningi w Maroku będą ostatnim sprawdzianem sprzętu i naszej formy. Później już nie będzie czasu na zmiany i poprawki. Na razie wszystko jest w porządku, nasza forma zwyżkuje. Bardzo się cieszę, że Marek nie ma już żadnych problemów ze zdrowiem, wrócił do swojej wysokiej dyspozycji sprzed wypadku" - dodał Czachor.

33. Rajd Dakar rozpocznie się w Nowy Rok w Buenos Aires i zakończy 16 stycznia także w tym mieście. 8 stycznia zawodnicy będą mieli dzień odpoczynku. Trasa pierwszych pięciu etapów prowadzi na północ Argentyny, później uczestnicy dojadą do granicy z Peru. Tam czekają ich cztery zupełnie nowe etapy, których trasy poprowadzone zostaną po kopnych piaskach i wysokich wydmach.


Te cztery nowe odcinki mogą być najtrudniejsze, bowiem pętle wokół miejscowości Arica i Iquique będą rozgrywane przy bardzo wysokich temperaturach powietrza, przekraczających 40 stopni Celsjusza. Do Chile zawodnicy wjadą nową trasą el Paso de Jama i będą rywalizować na pustyni Atacama, przez którą przejazd będzie najtrudniejszy nawigacyjnie.

W tegorocznym Dakarze zawodników czeka kilka poważnych zmian w regulaminie rajdu. Największa z nich dotyczy motocykli, a konkretnie konfrontacji pomiędzy sprzętem o pojemności silnika 450 i 660 ccm. Najlepsi zawodnicy z tzw. grupy Elite A.S.O. zostali zobligowani do używania motocykli 450 ccm. Z Polaków w tej grupie są Czachor i Przygoński, wypadł Dąbrowski, któremu organizatorzy zaproponowali prawo wyboru sprzętu.

"Marek pojedzie 660-ką, gdyż jest do takiego silnika przyzwyczajony i - jak można się spodziewać - jego motocykl będzie mniej zawodny. Dla mnie decyzja A.S.O. o wyjściu Marka z grupy elity jest niezrozumiała, on jeździ już lepiej i szybciej niż wielu innych. Na Dakarze zapewne pokaże, gdzie jest jego miejsce" - wyjaśnił kapitan zespołu.

Za dwa lata problemu już nie będzie, wszyscy zawodnicy będą musieli jechać motocyklami o pojemności 450 ccm.

Postanowiono również wyrównać szanse w kategorii samochodów terenowych, zwiększając średnicę zwężki w silnikach benzynowych do 34 mm. Dodatkowo auta benzynowe mogą być wyposażone w sześciostopniowe skrzynie biegów, w przeciwieństwie do zespołów fabrycznych, wykorzystujących silniki Diesla, które w dalszym ciągu muszą korzystać wyłącznie ze skrzyń pięciobiegowych.

Ostatnia zmiana dotyczy nawigowania podczas dojazdu punktów kontroli. W ubiegłych latach zawodnicy byli prowadzeni przez GPS, gdy znaleźli się w odległości trzech kilometrów, teraz dystans ten zostanie skrócony do 400 metrów.